Wilki wracające do szkockich Highlands, nigeryjska emigrantka próbująca zrozumieć Amerykę, kamerdyner odkrywający po latach cenę własnej lojalności, stary człowiek walczący o ostatnie chwile z ukochanym psem i sześć historii rozrzuconych po różnych epokach, które nagle zaczynają ze sobą rozmawiać. Jeśli współczesna literatura kojarzy Ci się z książkami pisanymi według jednego schematu, ta lista szybko rozprawi się z takim przekonaniem. Są tu wielkie sagi, kameralne opowieści o stracie, formalne eksperymenty, historie społeczne, rodzinne tajemnice i powieści, które potrafią zrobić z przygotowania kolacji temat równie fascynujący jak śledztwo w sprawie morderstwa.
Czego dowiesz się z artykułu?
- Które współczesne powieści warto znać;
- co sprawia, że „Atlas chmur” wciąż uchodzi za literackie wyzwanie;
- dlaczego „Amerykaana” jest czymś więcej niż historią emigracji;
- które książki najlepiej pokazują rodzinę, pamięć i stratę;
- gdzie szukać mocniejszych historii z kryminalnym lub sensacyjnym nerwem;
- które audiobooki są krótkie, a na które trzeba zarezerwować kilkadziesiąt godzin;
- od czego zacząć, jeśli rzadko sięgasz po literaturę współczesną.
Współczesna literatura, czyli właściwie jaka?
Najpierw jedno wyjaśnienie. Współczesna literatura nie musi oznaczać wyłącznie książek wydanych w ciągu ostatnich dwóch czy trzech lat. W zestawieniach tych najlepszych obok bardzo świeżych tytułów pojawiają się również powieści, które zdążyły już wejść do współczesnego kanonu. Wszystkie podejmują tematy, które pozostają żywe: tożsamość, pamięć, władzę, przynależność, samotność, migrację, rodzinę czy cenę życiowych wyborów.
Właśnie to najlepiej pokazuje siłę dobrej literatury: data wydania może się zestarzeć. Pytanie, które książka zadaje czytelnikowi – już niekoniecznie.
Co więcej, współczesna proza nie jest jednym gatunkiem. Może przypominać thriller, sagę historyczną, historię miłosną, science fiction, dramat rodzinny albo powieść drogi. Czasami wszystko naraz.

14 książek, które pokazują, jak różna może być dobra literatura
| Jeśli masz ochotę na… | Zacznij od |
| naturę, tajemnicę i mroczne Highlands | „Kiedyś były tu wilki” |
| miłość, migrację i pytania o tożsamość | „Amerykaanę” |
| literacki eksperyment na wielką skalę | „Atlas chmur” |
| epicką przygodę na kilkadziesiąt godzin | „Shantaram” |
| wielopokoleniowy dramat rodzinny | „Odległe życie” |
| wzruszającą opowieść o starości | „Kiedy żurawie odlatują na południe” |
| subtelną historię o niespełnionym życiu | „Okruchy dnia” |
| Japonię, jedzenie i społeczną prowokację | „Masło” |
| rodzinną tajemnicę z kryminalną zagadką | „Colette” |
| historię o żałobie i powrocie do życia | „Co przyniesie jutro” |
| wielką sagę o pamięci i niewolnictwie | „Korzenie” |
| krótką, intymną opowieść o odchodzeniu | „Ogrodnik i śmierć” |
| kobiecą przyjaźń na tle historii Afganistanu | „Tysiąc wspaniałych słońc” |
| przyjaźń, zdradę i potrzebę odkupienia | „Chłopca z latawcem” |
„Kiedyś były tu wilki” Charlotte McConaghy – czasem najbardziej niebezpieczne zwierzę chodzi na dwóch nogach
Do szkockich Highlands przyjeżdża Inti Flynn, biolożka kierująca projektem ponownego wprowadzenia do miejscowego ekosystemu czternastu wilków szarych. Towarzyszy jej siostra bliźniaczka Aggie, która sama niesie doświadczenie bardzo trudnej przeszłości. Już ten punkt wyjścia wystarczyłby na fascynującą powieść o konflikcie między człowiekiem a naturą. Charlotte McConaghy idzie jednak dalej.

Kiedy w okolicy zostaje znalezione ciało rolnika, podejrzenia szybko kierują się w stronę drapieżników. Inti jest gotowa ich bronić, ale oznacza to konieczność odpowiedzi na dużo bardziej niepokojące pytanie: jeżeli nie zrobiły tego wilki, to kto?
„Kiedyś były tu wilki” działa jednocześnie jako opowieść ekologiczna, dramat o traumie i historia z wyraźnym thrillerowym napięciem. Nie idealizuje też natury. Wilk nadal jest drapieżnikiem. Książka pyta raczej, dlaczego ludziom tak łatwo przypisać zwierzęciu rolę potwora, a znacznie trudniej zauważyć przemoc obecną we własnej społeczności.
„Amerykaana” Chimamandy Ngozi Adichie – czasami trzeba wyjechać, żeby dowiedzieć się, kim się jest
Ifemelu i Obinze dorastają w Nigerii i są w sobie zakochani. Oboje marzą o Zachodzie, ale ich drogi szybko się rozchodzą. Ifemelu trafia do Stanów Zjednoczonych. Dopiero tam zaczyna doświadczać tego, co oznacza bycie postrzeganą przede wszystkim poprzez kolor skóry. Obinze chce do niej dołączyć, ale po zamachach z 11 września jego plany się komplikują. Ostatecznie trafia do Wielkiej Brytanii, gdzie żyje jako nielegalny imigrant.

Piętnaście lat później oboje ponownie spotykają się w Nigerii.
„Amerykaana” jest historią miłosną, ale byłoby wielkim uproszczeniem sprowadzić ją wyłącznie do pytania, czy dawni zakochani jeszcze do siebie wrócą. Adichie pisze o emigracji, rasie, klasie społecznej i konieczności nieustannego dostosowywania sposobu, w jaki człowiek mówi, wygląda i zachowuje się, żeby zostać zaakceptowanym przez nowe otoczenie.
Nawet włosy stają się tutaj tematem politycznym. To, czy Ifemelu je prostuje, czy nosi naturalnie, przestaje być wyłącznie kwestią fryzury – mówi również o presji dopasowania się do wyobrażeń innych ludzi. Powieść otrzymała National Book Critics Circle Award for Fiction.
„Atlas chmur” Davida Mitchella – sześć historii, które zaczynają odbijać się w sobie nawzajem
Jeżeli ktoś twierdzi, że współczesna literatura nie eksperymentuje z formą, można spokojnie podsunąć mu „Atlas chmur”. David Mitchell opowiada sześć historii, które rozgrywają się w różnych czasach, korzystają z różnych gatunków i mają różnych narratorów.

Jest podróż przez Pacyfik w XIX wieku. Jest młody kompozytor w międzywojennej Belgii. Jest dziennikarka prowadząca niebezpieczne śledztwo. Jest wydawca uciekający przed gangsterami. Jest futurystyczny świat genetycznie modyfikowanych ludzi. Wreszcie – odległa przyszłość po upadku znanej nam cywilizacji.
Wbrew pozorom to nie jest 6 oddzielnych książek.
Historie zaczynają się wzajemnie odbijać, a drobny gest w jednej epoce może znaleźć echo setki lat później. Mitchell bawi się gatunkami – od powieści historycznej i thrillera po science fiction – jednocześnie pytając o coś bardzo starego: czy ludzie są skazani na powtarzanie tych samych mechanizmów przemocy, dominacji i podporządkowania? To zdecydowanie nie jest książka na „jeszcze dwadzieścia minut przed snem”. Chociaż można tak zacząć.

„Shantaram” Gregory’ego Davida Robertsa – prawie 40 godzin w Bombaju
Są książki, które opowiadają historię. „Shantaram” próbuje raczej zbudować całe życie.

Główny bohater jest Australijczykiem, uciekinierem z więzienia, który trafia do Indii. Bombaj staje się dla niego miejscem kolejnych przyjaźni, miłości, przestępczych układów i prób znalezienia odpowiedzi na pytanie, co właściwie zrobić z drugą szansą.
Powieść prowadzi od slumsów i improwizowanej pomocy medycznej przez mafijny półświatek, więzienie, przemyt i handel bronią aż po Afganistan. Jednocześnie nieustannie wraca do relacji bohatera z ludźmi, których spotyka – szczególnie charyzmatyczną Karlą. To jedna z tych książek, których rozmiar jest częścią doświadczenia. Nie wpada się do Bombaju na weekend. W „Shantaram” się zamieszkuje.
„Odległe życie” M.L. Stedman – jedna sekunda, która zmienia kilka pokoleń
Australia Zachodnia, 1958 rok. Rodzina MacBride’ów od pokoleń mieszka na wielkiej stacji hodowli owiec Meredith Downs. Pewnego dnia Phil MacBride próbuje ominąć kangura. Wypadek trwa chwilę, ale jego konsekwencje – całe życie.
Giną Phil i jego starszy syn, a młodszy Matt zostaje ciężko ranny. Rodzina nie potrafi po prostu wrócić do codzienności. Trauma zaczyna przechodzić z jednej osoby na kolejną, wpływając także na człowieka, który nie był nawet obecny podczas tragedii.

M.L. Stedman, autorka „Światła między oceanami”, ponownie wykorzystuje australijski krajobraz jako coś więcej niż dekorację. Ogromna przestrzeń podkreśla samotność bohaterów i skalę decyzji, które muszą podjąć. “Odległe życie” to powieść o pytaniu powracającym w wielu świetnych rodzinnych sagach: czy można naprawdę rozpocząć nowe życie, jeśli wcześniejsze decyzje wciąż decydują za nas?

„Kiedy żurawie odlatują na południe” Lisy Ridzén – wielka literatura nie potrzebuje wielkiej katastrofy
Żona Frederika przebywa w ośrodku dla osób z demencją. Pracownicy opieki przychodzą do domu, a świat bohatera stopniowo kurczy się do kilku miejsc, przedmiotów i rutyn. Pozostaje jeszcze Sixten – ukochany pies.
Syn Bo uważa jednak, że ojciec nie powinien już samodzielnie zajmować się zwierzęciem. Dla człowieka, który traci kontrolę nad kolejnymi częściami swojego życia, perspektywa odebrania psa nie jest drobnym organizacyjnym problemem. To kolejny kawałek niezależności, który ktoś chce za niego oddać.

Lisa Ridzén pisze w “Kiedy żurawie odlatują na południe” o starzeniu się bez zamieniania swojego bohatera ani w symbol, ani w bezradną figurę stworzoną tylko po to, aby wzruszyć czytelnika. Bo nadal ma dumę, irytację, wspomnienia, poczucie humoru i rzeczy, o których nie potrafił powiedzieć własnemu synowi. To historia o godności, ojcostwie i nadrabianiu emocjonalnych zaległości wtedy, kiedy czasu jest już naprawdę niewiele.
„Okruchy dnia” Kazuo Ishiguro – ile kosztuje perfekcyjnie wykonane życie?
Stevens jest idealnym angielskim kamerdynerem. Lojalnym, dyskretnym, opanowanym i całkowicie oddanym obowiązkom. Przez lata służył w Darlington Hall i zbudował własną tożsamość wokół przekonania, że profesjonalizm wymaga podporządkowania wszystkiego pracy. Po latach wyrusza w podróż przez Anglię: chce spotkać dawną gospodynię, pannę Kenton, i namówić ją do powrotu do posiadłości. Podróż bardzo szybko zmienia się jednak w rachunek z własnym życiem.
Stevens zaczyna przypominać sobie pracodawcę uwikłanego w pronazistowskie kontakty, własne decyzje oraz relację z panną Kenton. Coraz trudniej ignorować możliwość, że człowiek, który perfekcyjnie wypełnił wszystkie zawodowe obowiązki, mógł jednocześnie przeoczyć własne życie.

Ishiguro właściwie nie potrzebuje wielkich wybuchów emocji. Cała siła książki tkwi w tym, czego bohater nie mówi. „Okruchy dnia” zostały nagrodzone Bookerem, a Kazuo Ishiguro otrzymał później Literacką Nagrodę Nobla.
„Masło” Asako Yuzuki – seryjna morderczyni, reporterka i zdecydowanie za dużo margaryny
Jedna z najbardziej oryginalnych książek zestawienia zaczyna się od kobiety oskarżonej o zabójstwo trzech mężczyzn. Manako Kajii przebywa w tokijskim areszcie. Jest świetną kucharką i miała uwodzić samotnych biznesmenów właśnie za pomocą luksusowych potraw. Media chcą z nią rozmawiać, ale kobieta konsekwentnie odmawia. Dopiero dziennikarka Rika Machida znajduje sposób, by zwrócić jej uwagę. Nie pyta o morderstwa, a… o przepis na gulasz wołowy.
Tak zaczyna się osobliwa relacja, w której dziennikarskie śledztwo stopniowo zmienia się w lekcję jedzenia, przyjemności i dostrzegania własnych potrzeb. Rika, żyjąca dotąd na podgrzewanym ramenie i zawodowej presji, zaczyna inaczej patrzeć na ciało, apetyt i oczekiwania stawiane japońskim kobietom.

Kryminalna zagadka jest w “Maśle” wabikiem. Asako Yuzuki pisze przede wszystkim o mizoginii, obsesji na punkcie wyglądu, samotności i przekonaniu, że kobiecy apetyt – dosłowny i metaforyczny – powinien zawsze pozostawać pod kontrolą.
I tak, po tej książce masło może przestać być neutralnym produktem spożywczym.
„Colette” Valérie Perrin – nikt nie umiera dwa razy. Chyba że właśnie dzwoni żandarmeria
Agnès ma wystarczająco dużo własnych problemów. Mąż zostawił ją dla młodszej kobiety – co gorsza, aktorki, którą jako reżyserka sama wybrała do roli jego filmowej partnerki. Wtedy dzwoni żandarmeria: jej ciotka Colette nie żyje. Problem jest dość zasadniczy: Colette zmarła już trzy lata wcześniej.
Agnès jedzie do burgundzkiego Gueugnon, żeby dowiedzieć się, kto w takim razie został wcześniej pochowany na miejscowym cmentarzu. Prywatne śledztwo zaczyna odsłaniać życie ciotki, o którym bohaterka wiedziała zaskakująco mało.

“Colette” to świetny przykład literatury współczesnej, która swobodnie podkrada mechanizmy kryminału, ale wykorzystuje je do czegoś więcej niż wytypowania sprawcy. Tajemnica staje się sposobem na opowiedzenie o pamięci, rodzinie i tym, jak fragmentarycznie znamy nawet ludzi, z którymi spędziliśmy dużą część życia.
„Co przyniesie jutro” Mélissy Da Costy – czasami fabułą jest samo wracanie do życia
Amande traci wszystko. Wyjeżdża do niewielkiego domu na wsi, zamyka się przed światem i właściwie przestaje zauważać upływ czasu. Lato przechodzi w jesień, a kolejne dni stają się niemal identyczne. Dopiero przypadkowe odnalezienie starych kalendarzy poprzedniej właścicielki domu zaczyna zmieniać jej sposób funkcjonowania.
Pozostawione przez obcą osobę drobne zapiski stają się punktami orientacyjnymi dla kogoś, kto własną przyszłość przestał widzieć. Amande sama zaczyna zapisywać słowa i budować z nich bardzo małe plany powrotu do świata.

W “Co przyniesie jutro” nie ma tajemnicy kryminalnej ani spektakularnego zwrotu akcji. Napięcie jest inne: czy człowiek po ogromnej stracie pozwoli sobie jeszcze kiedyś chcieć czegoś od przyszłości?
„Korzenie” Alexa Haleya – historia rodziny, której nie udało się odebrać pamięci
„Korzenie” zaczynają się w Gambii. Siedemnastoletni Kunta Kinte, należący do ludu Mandinka, zostaje porwany przez handlarzy niewolników i przetransportowany przez Atlantyk do Ameryki. Tam nowy właściciel nadaje mu imię Toby. Kunta nie zamierza jednak przyjąć założenia, że wraz z utratą wolności powinien utracić również tożsamość: próbuje zachować język, pamięć o rodzinie i wiedzę o miejscu, z którego pochodzi. Te elementy zaczynają być następnie przekazywane kolejnym pokoleniom.

I właśnie dlatego „Korzenie” wykraczają poza historię jednego człowieka. To epicka saga o mechanizmie pamięci – o tym, jak historia może przetrwać nawet wtedy, gdy cały system został zbudowany po to, żeby człowieka od własnej historii odciąć. Powieść została uhonorowana Pulitzerem i stała się wielkim bestsellerem.
„Ogrodnik i śmierć” Georgiego Gospodinowa – cztery godziny o tym, czego nie da się zatrzymać
Audiobook „Ogrodnik i śmierć” trwa tylko 4 godziny i 3 minuty, ale temat trudno nazwać małym. Narrator imieniem Georgi obserwuje ostatni miesiąc życia swojego ojca. Towarzyszy mu w chorobie i zapisuje drobne wydarzenia, rozmowy oraz szczegóły codzienności.

Szczególne znaczenie ma ogród. Ojciec kocha rośliny. Po wcześniejszej walce z chorobą to właśnie praca z ziemią dawała mu energię i poczucie ciągłości życia. Teraz ogród staje się przestrzenią, w której spotykają się dwa przeciwstawne procesy: wszystko rośnie i wszystko przemija.
Gospodinow nie próbuje znaleźć genialnej odpowiedzi na śmierć. Pisze raczej o tym, co robimy w jej pobliżu – jak zapamiętujemy gesty, jak próbujemy ocalić zwyczajne sceny i dlaczego opowiadanie o kimś może stać się sposobem dalszego utrzymywania z nim relacji. To dobry wybór, jeśli szukasz książki krótkiej, ale niekoniecznie lekkiej.
„Tysiąc wspaniałych słońc” Khaleda Hosseiniego – historia dwóch kobiet, które miały być rywalkami
Mariam ma zaledwie piętnaście lat, gdy zostaje wysłana do Kabulu i wydana za znacznie starszego Rasheeda. Wiele lat później do tego samego domu trafia Lajla. Jest młoda, ambitna i dorastała w zupełnie innych warunkach. Wojna odbiera jej jednak rodzinę i możliwość wyboru własnej przyszłości. Obie zostają żonami tego samego despotycznego mężczyzny.
W innych okolicznościach mogłyby widzieć w sobie konkurentki. Stopniowo pomiędzy Mariam i Lajlą powstaje jednak więź, która staje się jednym z niewielu bezpiecznych miejsc w świecie coraz bardziej podporządkowanym przemocy.

Hosseini w “Tysiącu wspaniałych słońc” prowadzi losy bohaterów na tle ćwierćwiecza historii Afganistanu, dzięki czemu polityczne przewroty, wojna i zmieniające się reżimy nigdy nie pozostają abstrakcyjnymi wydarzeniami z podręcznika. Zawsze ostatecznie oznaczają to, co może zrobić konkretna kobieta, gdzie wolno jej pójść i czy ma prawo decydować o własnym życiu.
„Chłopiec z latawcem” Khaleda Hosseiniego – niektóre błędy potrzebują ćwierć wieku, żeby dało się je naprawić
Zanim pojawiło się „Tysiąc wspaniałych słońc”, świat poznał Amira i Hasana. Dwaj chłopcy dorastają razem w Kabulu lat 70., ale nigdy nie są naprawdę równi. Amir jest synem zamożnego Pasztuna. Hasan – synem służącego i jego najbliższym towarzyszem. Podczas zawodów latawcowych wydarza się coś, co na zawsze zmienia ich relację. Amir w kluczowym momencie nie pomaga przyjacielowi. Później zamiast skonfrontować się z własnym tchórzostwem, doprowadza do sytuacji, w której Hasan opuszcza jego dom.

Mijają dziesięciolecia. Amir mieszka już w Stanach Zjednoczonych, ale poczucie winy nie zostało w Kabulu. W końcu dostaje możliwość zrobienia czegoś, czego nie potrafił zrobić jako dziecko. „Chłopiec z latawcem” jest historią o przyjaźni, ale przede wszystkim o zadośćuczynieniu. Czy jeden odważny czyn może naprawić wcześniejsze tchórzostwo? Czy powrót do miejsca największego błędu pozwala naprawdę od niego odejść?
Co właściwie łączy wilki, masło, Afganistan i angielskiego kamerdynera?
Na papierze – niemal nic.
I właśnie w tym rzecz.
Literatura współczesna nie ma jednego bohatera, jednego rytmu ani jednego zestawu tematów. „Atlas chmur” rozsadza konstrukcję tradycyjnej powieści, „Okruchy dnia” niemal wszystko ukrywają między zdaniami, „Masło” wykorzystuje jedzenie do rozmowy o kobiecym ciele, a „Kiedyś były tu wilki” łączy ekologiczny konflikt z napięciem thrillera.
„Kiedy żurawie odlatują na południe” pokazuje, że dramatyczna historia może zmieścić się w kilku pokojach domu starszego człowieka. „Shantaram” potrzebuje tymczasem pół świata i prawie czterdziestu godzin nagrania. „Amerykaana” zaczyna od relacji dwojga zakochanych, ale mówi przy okazji o rasie, emigracji i tożsamości. „Korzenie” rozciągają perspektywę na całe pokolenia.
Nie trzeba więc lubić „literatury współczesnej”. To trochę tak, jakby powiedzieć, że lubi się albo nie lubi „filmów”.
Trzeba znaleźć taką współczesną literaturę, która mówi językiem odpowiednim właśnie dla nas.
Literatura współczesna w słuchawkach – od czterech do prawie czterdziestu godzin
Ta lista pokazuje również, jak różne może być doświadczenie audiobooka.
Najkrótszy „Ogrodnik i śmierć” trwa 4 godziny i 3 minuty. Można przesłuchać go podczas dłuższej podróży. „Kiedy żurawie odlatują na południe” zajmuje niespełna osiem godzin, a „Okruchy dnia” niecałe dziewięć.
Na drugim biegunie jest „Shantaram” – 39 godzin i 42 minuty. Dalej „Korzenie” z wynikiem 29 godzin i 27 minut oraz „Atlas chmur”, który trwa 25 godzin i 8 minut.
Audiobook pozwala więc dobrać książkę nie tylko do zainteresowań, ale także do rytmu dnia. Czterogodzinna opowieść może zmieścić się w jednej trasie. Wielka saga może przez kilka tygodni towarzyszyć w samochodzie, podczas spacerów czy codziennych obowiązków.
A przy książkach, które nie należą do najłatwiejszych, głos dobrego lektora może również pomóc wejść w rytm tekstu. Na tej liście są interpretacje między innymi Filipa Kosiora, Krzysztofa Gosztyły, Olgi Bołądź, Marii Peszek, Anny Dereszowskiej i Marcina Popczyńskiego.
Audioteka Klub – kiedy po jednej dobrej książce natychmiast potrzebujesz następnej
Wszystkie przedstawione tytuły można znaleźć w serwisie Audioteka, a część jest dostępna również w Audioteka Klub. Wśród książek oznaczonych jako klubowe znajdują się między innymi „Kiedyś były tu wilki”, „Amerykaana”, „Shantaram” oraz „Okruchy dnia”.
Subskrypcja może być szczególnie wygodna właśnie przy takim zestawieniu. Zamiast kupować każdą książkę osobno, można korzystać z szerokiego katalogu tytułów dostępnych w Klubie i przechodzić od jednej historii do kolejnej trochę ekonomiczniej. Po dziewięciu godzinach w szkockich Highlands można więc przenieść się do Nigerii i Stanów Zjednoczonych, później do Bombaju, a na koniec wylądować w angielskiej rezydencji.
Warto jedynie pamiętać, że nie każdy audiobook dostępny w Audiotece automatycznie należy do katalogu Klubu. Informację o sposobie dostępu najlepiej sprawdzić bezpośrednio na karcie konkretnego tytułu.

Czy współczesna literatura może zachwycać? Problemem może być po prostu… zła książka na początek
Jeżeli ktoś po kilku przypadkowych bestsellerach uznał, że współczesna literatura nie ma mu nic do zaoferowania, trudno się temu szczególnie dziwić. Jeden nieudany wybór potrafi skutecznie zniechęcić – podobnie jak jeden kiepski film nie świadczy jeszcze o całym kinie.
Ta czternastka pokazuje coś odwrotnego.
Można spędzić prawie czterdzieści godzin w Bombaju albo niewiele ponad cztery przy łóżku umierającego ojca. Można śledzić setki lat rodzinnej historii, zastanawiać się nad losem dwóch kobiet w Afganistanie albo obserwować reporterkę, która dzięki podejrzanej o morderstwo odkrywa przyjemność jedzenia masła. Można wędrować po szkockich górach z wilkami albo po angielskich drogach z kamerdynerem, który dopiero pod koniec życia zaczyna rozumieć, co przegapił.
Nie istnieje jedna współczesna literatura. Istnieją natomiast książki, które trafiają w człowieka w odpowiednim momencie – i zostają z nim znacznie dłużej, niż trwa ostatni rozdział.
FAQ
Jakie współczesne książki warto przeczytać lub przesłuchać na początek?
Dobrym początkiem mogą być „Kiedyś były tu wilki”, „Amerykaana”, „Atlas chmur”, „Shantaram”, „Okruchy dnia”, „Masło” lub „Chłopiec z latawcem”. Każdy z tych tytułów reprezentuje inny typ współczesnej literatury – od thrillera i sagi po eksperyment formalny, historię społeczną i kameralny dramat.
Dlaczego „Atlas chmur” Davida Mitchella uchodzi za wymagającą powieść?
„Atlas chmur” uchodzi za wymagającą powieść, ponieważ łączy sześć historii rozgrywających się w różnych epokach, napisanych w odmiennych stylach i gatunkach. Poszczególne opowieści zaczynają się jednak ze sobą łączyć, a wydarzenia z jednej epoki znajdują odbicie w kolejnych częściach książki.
O czym jest „Amerykaana” Chimamandy Ngozi Adichie?
„Amerykaana” opowiada o Ifemelu i Obinzem, parze młodych Nigeryjczyków, których drogi rozchodzą się po emigracji. Powieść łączy historię miłosną z tematami rasy, migracji, klasy społecznej, tożsamości i presji dostosowania się do oczekiwań nowego otoczenia.
Które popularne współczesne książki z zestawienia mają charakter kryminału lub thrillera?
Do książek z wyraźnym kryminalnym lub thrillerowym wątkiem należą między innymi „Kiedyś były tu wilki”, „Masło” i „Colette”. Pierwsza łączy ekologiczną historię z zagadką śmierci rolnika, „Masło” wykorzystuje motyw seryjnych morderstw jako punkt wyjścia do opowieści społecznej, a „Colette” opiera fabułę na rodzinnej tajemnicy i prywatnym śledztwie.
Które współczesne książki są dostępne w Audioteka Klub?
W Audioteka Klub dostępne są między innymi „Kiedyś były tu wilki”, „Amerykaana”, „Shantaram” oraz „Okruchy dnia”. Nie każdy audiobook znajdujący się w Audiotece automatycznie należy jednak do katalogu Klubu, dlatego sposób dostępu warto sprawdzić na karcie konkretnego tytułu.