Siedem książek, a właściwie siedem zupełnie różnych odpowiedzi na pytanie, czym może zajmować się współczesna literatura. Jedna prowadzi do Polski pierwszych lat po Zagładzie, druga do surrealistycznego miasta, w którym codzienność zaczyna pękać na szwach, kolejna zamyka traumę i społeczne napięcia w poetyckiej frazie. Jest Sokrates spacerujący po Atenach, starzejąca się aktorka niepewna własnej roli, bezkompromisowa kobieta, która urządza życie na swoich zasadach, oraz żołnierz stojący na „nullu” ukraińskiego frontu. Jury Nagrody Literackiej Nike 2026 wybrało finałową siódemkę, a tegoroczny zestaw pokazuje, że o najważniejsze polskie wyróżnienie literackie można walczyć zarówno 48-stronicowym tomem poezji, jak i rozbudowaną biografią filozofa sprzed 2400 lat.
Czego dowiesz się z artykułu?
- Kto znalazł się w finale Nagrody Literackiej Nike 2026;
- o czym opowiada każda z siedmiu finałowych książek;
- dlaczego obok uznanych nazwisk znalazło się miejsce dla literackiej debiutantki;
- które gatunki reprezentuje tegoroczna finałowa siódemka;
- kto już wcześniej zdobywał Nike lub Nike Czytelników;
- kiedy poznamy zwycięzcę 30. edycji nagrody.
Nike 2026: siedem książek zostało wybranych z dwudziestu nominowanych
Finałową listę 30. edycji Nagrody Literackiej Nike ogłoszono 4 września 2026 roku. Jury wybrało siedem tytułów spośród dwudziestu nominacji przedstawionych w czerwcu. W finale znalazły się trzy powieści, zbiór opowiadań, tom poezji, biografia oraz reportaż.
O nagrodę walczą:
- Anna Bikont – „Nie koniec, nie początek. Powojenne wybory polskich Żydów”, Wydawnictwo Czarne;
- Dorota Grabek – „Zmartwychwstanki”, Wydawnictwo Czarne;
- Justyna Kulikowska – „Wnyki dla światła”, WBPiCAK;
- Krzysztof Łapiński – „Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa”, Wydawnictwo Agora;
- Weronika Murek – „Urodziny”, Wydawnictwo Czarne;
- Zyta Rudzka – „Tylko durnie żyją do końca”, W.A.B.;
- Szczepan Twardoch – „Null”, Wydawnictwo Marginesy.
Już sam zestaw nazwisk jest interesujący. Zyta Rudzka wraca do finału jako laureatka Nike 2023 za „Ten się śmieje, kto ma zęby”, Szczepan Twardoch ma na koncie Nike Czytelników za „Morfinę”, a po przeciwnej stronie doświadczenia znajduje się Dorota Grabek, dla której „Zmartwychwstanki” są debiutem książkowym.
To jednak nie nazwiska sprawiają, że tegoroczna siódemka jest tak ciekawa. Znacznie bardziej interesujące jest to, jak odmienne rzeczy robią te książki z językiem, pamięcią i doświadczeniem.
Anna Bikont, „Nie koniec, nie początek” – co dzieje się po słowie „ocalałem”?
Rok 1945 bardzo łatwo zamknąć w podręcznikowym słowie „koniec”. Koniec wojny, koniec okupacji, wyzwolenie, próba odbudowy kraju. Anna Bikont zaczyna swoją książkę właściwie tam, gdzie taka uporządkowana narracja przestaje wystarczać.
„Nie koniec, nie początek. Powojenne wybory polskich Żydów” opowiada o ludziach, którzy przeżyli Zagładę, ale po zakończeniu wojny nie znaleźli się nagle w bezpiecznej rzeczywistości. Musieli zdecydować, czy zostać w Polsce, czy ją opuścić, czy odbudowywać żydowskie życie religijne i społeczne, czy ukryć pochodzenie, jak odzyskiwać majątek i dochodzić sprawiedliwości, a przede wszystkim jak w ogóle rozpocząć dalsze życie po doświadczeniu tak wielkiej straty.
Bikont pokazuje ludzi zakładających szkoły i gazety, próbujących prowadzić gospodarstwa na Dolnym Śląsku, angażujących się politycznie, zbierających świadectwa Zagłady albo planujących emigrację. Pojawia się również historia żydowskich grup rozważających zemstę na Niemcach. Zestawienie tak różnych dróg sprawia, że reportaż nie daje jednej odpowiedzi na pytanie o to, co należało zrobić po wojnie. Właśnie niemożność łatwego wyboru jest jego najważniejszym tematem.
Dla czytelnika zainteresowanego reportażem historycznym może to być jedna z najważniejszych książek tegorocznego finału właśnie dlatego, że przesuwa punkt ciężkości z samego aktu przetrwania na to, co przyszło później. Bikont w rozmowie z PAP podkreślała, że jej bohaterowie w stanie fizycznego i emocjonalnego wyczerpania musieli podejmować decyzje wpływające na całe dalsze życie.
Dorota Grabek, „Zmartwychwstanki” – debiut, w którym zwyczajność zaczyna się przesuwać
Taksówkarz, fryzjerka, osoba pilnująca muzealnej sali, ludzie przeszukujący śmieci. Bohaterowie „Zmartwychwstanek” nie wyglądają początkowo jak osoby, którym przydarzy się coś fantastycznego. Dorota Grabek właśnie na tym buduje siłę swojego debiutanckiego zbioru.
W jej opowiadaniach codzienność nie zostaje nagle zastąpiona przez baśń. Zamiast tego stopniowo zaczyna zachowywać się odrobinę inaczej, niż powinna. Fryzjerka zabiera włosy klienta i wypełnia nimi poduszki, pod podłogą łazienki wyrasta trawa, a bezdomny opiekuje się dziwnym stworzeniem, które spadło z nieba. Wszystko wydarza się w bezimiennej metropolii, której mieszkańcy funkcjonują osobno, zanurzeni we własnych mikrokosmosach i tęsknotach. Surrealistyczne przesunięcia pozwalają Grabek opowiadać o samotności, izolacji i potrzebie kontaktu bez sprowadzania tych tematów do realistycznej diagnozy społecznej. Znany świat nadal jest na swoim miejscu, lecz wygląda tak, jakby podczas jednego mrugnięcia przesunął się o kilka centymetrów.
„Zmartwychwstanki” mają zaledwie 168 stron, a mimo to zdążyły znaleźć się nie tylko w finale Nike, lecz także w gronie książek zauważonych przez kapitułę Nagrody Conrada i Nagrody im. Witolda Gombrowicza.
W tegorocznej siódemce Grabek jest jedyną debiutantką. To sprawia, że jej obecność obok Bikont, Rudzkiej, Murek czy Twardocha jest czymś więcej niż ciekawostką. Nike nie zestawia przecież „obiecującego debiutu” z innymi debiutami, ale stawia go obok książek autorów z wieloletnim dorobkiem.
Justyna Kulikowska, „Wnyki dla światła” – 48 stron, których nie należy czytać w pośpiechu
Jeśli ktoś uważa, że najważniejsze nagrody literackie naturalnie należą przede wszystkim do powieści, tegoroczny finał przynosi dobry kontrargument. „Wnyki dla światła” Justyny Kulikowskiej są jedynym tomem poezji w finałowej siódemce. Książka liczy zaledwie 48 stron, co w zestawieniu z ponad pięciusetstronicową biografią Sokratesa Łapińskiego dobrze pokazuje, jak szeroko Nike definiuje literaturę.
Kulikowska pracuje z doświadczeniem traumy, straty, pamięci i społecznej niesprawiedliwości, ale robi to w języku, który nie próbuje wygładzać rzeczywistości. Wiersze potrafią być jednocześnie intymne i agresywne, lokalne i otwarte na znacznie większą przestrzeń. Wydawca opisuje je jako próby schwytania tego, co ulotne i trudno nazywalne, a jednocześnie zwraca uwagę na powracające w nich dziedziczenie traum i nierówności społecznych.
To nie jest pierwszy moment, kiedy nazwisko Kulikowskiej pojawia się w kontekście najważniejszych nagród poetyckich. Autorka ma na koncie m.in. Nagrodę Literacką Gdynia z 2022 roku oraz Nagrodę Literacką m.st. Warszawy z 2024 roku, a jej wcześniejsza poezja była już zauważana przy nominacjach do Nike.

Krzysztof Łapiński, „Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa” – człowiek sprzed 2400 lat, który nadal zadaje niewygodne pytania
Jak napisać biografię człowieka, który nie pozostawił po sobie własnych pism i którego znamy przede wszystkim z relacji innych? Krzysztof Łapiński zaczyna od tej trudności, ale zamiast udawać, że da się ją całkowicie rozwiązać, wykorzystuje ją do stworzenia znacznie szerszego obrazu. „Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa” jest zarówno książką o filozofie, jak i opowieścią o Atenach, które go ukształtowały, podziwiały, irytowały się nim, a ostatecznie skazały na śmierć.
Na ponad pięciuset stronach pojawiają się filozofia, polityka, sztuka, wojna, religia i życie społeczne. Łapiński próbuje oddzielić historycznego Sokratesa od figury stworzonej przez kolejne pokolenia, a przy okazji przypomina, że demokracja ateńska, do której tak chętnie się odwołujemy, funkcjonowała w świecie pełnym konfliktów, populizmu i ostrej polaryzacji.
To propozycja paradoksalnie dla tych osób, które zwykle omijają biografie filozofów w obawie przed akademickim wykładem. Łapiński jest filozofem i tłumaczem pracującym na Uniwersytecie Warszawskim, ale książkę konstruuje jako opowieść o człowieku funkcjonującym w bardzo konkretnym świecie, a nie wyłącznie jako omówienie jego poglądów.
„Najmądrzejszy” jest ponadto finalistą Górnośląskiej Nagrody Literackiej „Juliusz” 2026, przyznawanej biografiom.
Weronika Murek, „Urodziny” – kiedy życie zaczyna przypominać źle wyreżyserowany spektakl
Kim właściwie jest Jaga Babażyna? Aktorką, reżyserką, bohaterką własnego przedstawienia, a może osobą, która sama nie zauważyła, kiedy ktoś inny zaczął pociągać za sznurki? „Urodziny” Weroniki Murek świadomie odmawiają udzielenia prostych odpowiedzi. Główna bohaterka funkcjonuje na styku rzeczywistości, teatru i grozy, a wydarzenia są konstruowane tak, by czytelnik nie miał pewności, które reguły świata pozostają jeszcze wiarygodne.
Murek wykorzystuje elementy charakterystyczne dla opowieści grozy, lecz nie chodzi jej wyłącznie o przestraszenie odbiorcy. Znacznie ważniejszy jest teatr ról, jakie człowiek odgrywa wobec innych i samego siebie, oraz moment, w którym własna narracja zaczyna wymykać się spod kontroli. Autorka sama mówiła o „Urodzinach” jako książce, którą można traktować jednocześnie realistycznie i nierealistycznie, w zależności od drogi obranej przez czytelnika.
To ważna wskazówka do lektury. Nie trzeba rozstrzygać, czy wszystkie wydarzenia „naprawdę” przydarzają się Jadze. Można pozwolić książce funkcjonować na granicy, na której psychologiczny lęk zaczyna przyjmować formę niemal paranormalną. Wśród finalistów Nike 2026 „Urodziny” należą więc do tych książek, które najmocniej igrają z samym sposobem opowiadania historii.
Zyta Rudzka, „Tylko durnie żyją do końca” – życie według Lidy, nie według instrukcji
Zyta Rudzka zna już drogę na scenę Nike. W 2023 roku otrzymała nagrodę główną za „Ten się śmieje, kto ma zęby”. Trzy lata później może zdobyć ją ponownie. W „Tylko durnie żyją do końca” oddaje głos Lidzie – nauczycielce wychowania fizycznego, która porzuciła miasto i urządziła sobie życie na wsi, nad rzeką. Towarzyszą jej Roch i Ziut, dwóch mężczyzn tworzących z nią niekonwencjonalny układ, psy, natura, własne rytuały, pływanie i domowa pigwówka.
Łatwo byłoby przeczytać taką fabułę jako prowokacyjną opowieść o trójkącie miłosnym. Rudzka jest jednak zainteresowana czymś szerszym: co właściwie znaczy „dobrze przeżyć życie”, jeśli odrzuci się większość społecznych instrukcji dotyczących sukcesu, związku, wieku i przyzwoitego zachowania.
Lida nie stara się zostać wzorem do naśladowania. Jest szorstka, bezkompromisowa, cielesna, czasami trudna do polubienia, ale właśnie ta odmowa przypodobania się czytelnikowi należy do najważniejszych cech jej głosu. Culture.pl opisuje bohaterkę jako kobietę świadomie wybierającą życie na własnych zasadach, a Polskie Radio zwraca uwagę na jej niezależność i niekonwencjonalny stosunek do świata.
Czytelnicy wcześniejszych książek Rudzkiej rozpoznają również język: oszczędny, rytmiczny, cięty i bardzo mocno związany z ciałem bohaterki. W „Ten się śmieje, kto ma zęby” podobnie wyrazisty monolog należał do Wery. Nowa bohaterka nie jest jej kopią, ale Rudzka ponownie pokazuje, że potrafi budować całą powieść wokół głosu osoby, której nie da się pomylić z żadną inną.
Szczepan Twardoch, „Null” – powieść o wojnie, która dzieje się teraz
Wśród książek finałowej siódemki trudno znaleźć tytuł mocniej przywiązany do konkretnej współczesnej rzeczywistości. „Null” Szczepana Twardocha rozgrywa się na wojnie w Ukrainie, na pierwszej linii frontu nazywanej przez żołnierzy „nullem”. Bohater, Koń, jest Polakiem walczącym po stronie ukraińskiej. Wokół niego znajdują się błoto, drony, prowizoryczne schronienia, żołnierze, którzy chcą walczyć, i ci, którzy znaleźli się tam bez własnej woli.
Twardoch podkreśla, że książka pozostaje fikcją literacką: jednostki, postacie i wydarzenia zostały przetworzone przez powieść. Jednocześnie bardzo mocno opiera ją na własnych doświadczeniach z Ukrainy oraz historiach usłyszanych od osób uczestniczących w wojnie. Autor od początku 2023 roku wielokrotnie jeździł do Ukrainy, angażując się również w dostarczanie pomocy dla ukraińskich żołnierzy.
Najciekawsze w „Nullu” jest jednak to, że Twardoch nie próbuje tworzyć klasycznej opowieści wojennej o bohaterstwie prowadzącym nieuchronnie do wielkiego sensu. Powieść konfrontuje heroizm z fizycznym doświadczeniem frontu: strachem, brudem, zmęczeniem, przemocą i świadomością, że śmierć może nadejść z urządzenia znajdującego się daleko poza polem widzenia.
Autor mówił PAP, że podczas pracy szczególnie interesował go powrót narracji heroicznej w świecie, który po doświadczeniach XX wieku nauczył się ją podejrzliwie dekonstruować. Wojna obronna sprawia jednak, że pytanie o odwagę, poświęcenie i sens walki staje się ponownie realne, a nie wyłącznie literackie. Twardoch po raz pierwszy nie pojawia się w kontekście Nike. „Morfina” była finalistką edycji 2013 i zdobyła wówczas Nike Czytelników.
Co łączy finałową siódemkę Nike 2026?
Na pierwszy rzut oka bardzo niewiele. Biografia Sokratesa nie ma wiele wspólnego z surrealistycznymi opowiadaniami Grabek, a wojenny „Null” trudno bezpośrednio zestawiać z poetyckimi „Wnykami dla światła”.
Jeśli jednak czytać finałową listę jako rodzaj portretu współczesnej literatury, pojawia się kilka powracających pytań.
- Co robimy z doświadczeniem, którego nie da się po prostu zostawić za sobą? U Bikont są to konsekwencje Zagłady, u Kulikowskiej dziedziczone traumy, u Twardocha wojna rozgrywająca się tu i teraz.
- Jak stworzyć własne życie wobec oczekiwań innych? Odpowiadają na to na zupełnie różne sposoby Lida Rudzkiej oraz Jaga Babażyna Murek.
- Jak język zmienia sposób widzenia rzeczywistości? To pytanie szczególnie ważne przy „Zmartwychwstankach” i „Wnykach dla światła”, gdzie forma nie jest opakowaniem dla historii, lecz jednym z jej głównych tematów.
Być może właśnie dlatego tegoroczna lista jest tak dobra do samodzielnego czytelniczego eksperymentu. Nie trzeba czekać na werdykt jury i zaczynać od przyszłego zwycięzcy. Można wybrać tę książkę, której język lub problem wydają się najbardziej odległe od naszych zwyczajowych lektur.
Kto wybierze laureata Nike 2026?
Tegorocznemu jury przewodniczy Witold Bereś. W kapitule zasiadają ponadto Anna Arno, Bogdan Białek, Andrzej Brzeziecki, Zbigniew Mentzel, Natasza Parzymies, Radosław Romaniuk oraz Katarzyna Sawicka-Mierzyńska.
Nagroda Literacka Nike jest przyznawana od 1997 roku, a tegoroczna edycja jest trzydziestą. Konkurs obejmuje różne gatunki – od powieści i opowiadań przez poezję i dramat po esej, reportaż czy biografię. Laureat lub laureatka otrzyma 100 tys. zł oraz statuetkę zaprojektowaną przez Gustawa Zemłę.
W ubiegłym roku zarówno główną Nike, jak i Nike Czytelników zdobyła Eliza Kącka za „Wczoraj byłaś zła na zielono”.
Nike Czytelników 2026 – można jeszcze zagłosować
Swojego zwycięzcę tradycyjnie wybierają również czytelniczki i czytelnicy „Gazety Wyborczej”. Głosowanie w plebiscycie Nike Czytelników potrwa do 27 września 2026 roku do końca dnia, a wybrać można jeden spośród siedmiu tytułów znajdujących się w finale nagrody głównej.
Wynik plebiscytu czytelników ma zostać przedstawiony 3 października, dzień przed galą finałową.
To osobne wyróżnienie i nie musi pokrywać się z decyzją jury. Dobrym przykładem jest właśnie Szczepan Twardoch: w 2013 roku jury główną Nike przyznało innej książce, natomiast czytelnicy wybrali jego „Morfinę”. Z kolei w 2025 roku oba werdykty spotkały się przy książce Elizy Kąckiej.
Kiedy poznamy laureata Nagrody Literackiej Nike 2026?
Gala finałowa odbędzie się 4 października 2026 (niedziala) w gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie. Transmisja rozpocznie się o 20:30 w TVP2, TVP Kultura i TVP VOD. Galę będzie można śledzić również na Wyborcza.pl, a poprowadzi ją Grażyna Torbicka.
Dopiero wtedy poznamy decyzję jury. Do tego czasu finałowa siódemka jest przede wszystkim zaproszeniem do czytania, tym ciekawszym, że trudno ułożyć ją na jednej skali. Jak porównać poezję Kulikowskiej z historycznym reportażem Bikont, surrealistyczne opowiadania Grabek z wojenną powieścią Twardocha albo język Rudzkiej z monumentalną pracą Łapińskiego?
Nie trzeba. Nike wybierze jedną nagrodzoną książkę, ale dla czytelnika ciekawsze może okazać się właśnie to, jak wiele różnych rodzajów literatury zmieściło się w tegorocznym finale.

FAQ
Kto znalazł się w finale Nagrody Literackiej Nike 2026?
Finalistami są Anna Bikont za „Nie koniec, nie początek”, Dorota Grabek za „Zmartwychwstanki”, Justyna Kulikowska za „Wnyki dla światła”, Krzysztof Łapiński za „Najmądrzejszego”, Weronika Murek za „Urodziny”, Zyta Rudzka za „Tylko durnie żyją do końca” oraz Szczepan Twardoch za „Null”.
Kiedy zostanie ogłoszony zwycięzca Nike 2026?
Laureata lub laureatkę poznamy 4 października 2026 roku podczas gali w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie. Transmisja rozpocznie się o godz. 20:30.
Ile wynosi Nagroda Literacka Nike?
Zwycięzca Nagrody Nike otrzymuje 100 tys. zł oraz statuetkę autorstwa Gustawa Zemły.
Czy któryś z finalistów Nike 2026 wygrał już wcześniej tę nagrodę?
Tak. Zyta Rudzka zdobyła Nike w 2023 roku za „Ten się śmieje, kto ma zęby”. Szczepan Twardoch otrzymał natomiast w 2013 roku Nike Czytelników za „Morfinę”.
Jak zagłosować na Nike Czytelników 2026?
Plebiscyt prowadzi „Gazeta Wyborcza”. Głos na jedną z siedmiu finałowych książek można oddać do 27 września 2026 roku, a wyniki Nike Czytelników mają zostać ogłoszone 3 października.