Pani w drodze do pracy Pani w drodze do pracy

Są tak wciągające, że można przegapić przystanek. Audiobooki idealne na drogę do pracy

Jest 7:42. Wsiadasz do autobusu, włączasz audiobook i obiecujesz sobie, że skończysz tylko jeden rozdział. Kilkadziesiąt minut później bohater właśnie odkrywa coś, czego absolutnie nie powinien wiedzieć, autobus zatrzymuje się, drzwi się zamykają, a Ty orientujesz się, że Twoja stacja została dwa przystanki z tyłu. Dobry audiobook potrafi zrobić z codziennego dojazdu coś więcej niż czas pomiędzy domem a pracą. Thriller zamienia metro w miejsce prowadzenia prywatnego śledztwa, science fiction pozwala spędzić poranek w innym układzie gwiezdnym, a dobrze napisana historia obyczajowa sprawia, że nawet poniedziałkowy korek można znieść trochę łatwiej. Co więc warto mieć w słuchawkach?

Czego dowiesz się z artykułu?

  • Dlaczego droga do pracy jest jednym z najlepszych momentów na słuchanie audiobooków;
  • jakie historie szczególnie dobrze sprawdzają się podczas codziennych dojazdów;
  • które pięć wciągających audiobooków warto znaleźć w Audiotece;
  • czego spodziewać się po „Pomocy domowej”, „Projekcie Hail Mary” i „Siedmiu śmierciach Evelyn Hardcastle”;
  • jak korzystać z Audioteki w metrze, samochodzie lub pociągu również przy słabym zasięgu.

Ile książek można „przeczytać” w drodze do pracy? Zaskakująco dużo

Codzienny dojazd, nawet jeśli z pozoru nie trwa długo, po zsumowaniu zaczyna zajmować ogromną część roku. Jak wykorzystać ten czas? Na przykład słuchając ciekawych audiobooków – to możliwe nawet wtedy, gdy ręce masz zajęte kierownicą.

Audioteka przeprowadziła prostą kalkulację dla osoby, której droga do pracy zajmuje 45 minut w jedną stronę: przy regularnych dojazdach daje to około 345 godzin w ciągu roku, czyli czas wystarczający na przesłuchanie mniej więcej 35 audiobooków o przeciętnej długości około 10 godzin.

Oczywiście nie trzeba od razu ustanawiać osobistego rekordu słuchania. Ważniejsze jest coś innego: audiobook nie wymaga znalezienia dodatkowej godziny wieczorem. Wykorzystuje czas, który i tak spędzamy w autobusie, pociągu, metrze albo samochodzie. Jest tylko jeden warunek: historia musi naprawdę wciągać.

W drodze do pracy łatwiej o rozproszenie niż podczas wieczornego czytania. Ktoś obok rozmawia, kierowca hamuje, trzeba się przesiąść, odpowiedzieć na wiadomość albo po prostu upewnić się, że tym razem wysiadamy we właściwym miejscu. Dlatego na dojazdy warto wybrać książki z wyrazistym bohaterem, czytelną fabułą i regularnymi punktami napięcia, które sprawiają, że po przerwie łatwo ponownie wejść w historię. Możemy Ci śmiało polecić 8 ciekawych tytułów.

8 audiobooków, przy których droga do pracy może okazać się za krótka

Dobry audiobook na dojazdy powinien wciągać szybko, ale też pozwalać bez problemu wrócić do historii następnego dnia. Dlatego wybraliśmy tytuły, które mają wyrazisty punkt wyjścia, mocnych bohaterów i fabułę regularnie podsycającą ciekawość. Są tu zarówno thrillery i zagadki, jak i science fiction oraz bardziej obyczajowe historie – wszystkie z potencjałem na klasyczne „jeszcze tylko jeden rozdział”. 

1. „Pomoc domowa” – Freida McFadden

Najpierw wszystko wydaje się niemal banalne. Millie podejmuje pracę w domu Winchesterów. Sprząta, gotuje, odbiera dziecko ze szkoły i mieszka w niewielkim pokoju na poddaszu. Jej pracodawczyni Nina jest kapryśna, zachowuje się coraz dziwniej i potrafi celowo utrudniać jej życie. Andrew Winchester wygląda natomiast na cierpliwego męża próbującego funkcjonować w bardzo trudnym małżeństwie. Tyle że w domu coś się nie zgadza, a drzwi pokoju Millie można zamknąć od zewnątrz

„Pomoc domowa” Freidy McFadden jest dokładnie tym rodzajem thrillera, który idealnie pasuje do krótkich, regularnych sesji słuchania. Autorka stopniowo dokłada kolejne niepokojące szczegóły i wykorzystuje fakt, że niemal każdy bohater ma coś do ukrycia. Kiedy wydaje się, że sytuacja stała się czytelna, perspektywa zaczyna się zmieniać. Nie jest to powieść, przy której trzeba zapamiętywać kilkadziesiąt nazwisk czy analizować skomplikowaną mitologię świata. Tutaj działa przede wszystkim pytanie: co naprawdę dzieje się w domu Winchesterów?

Najlepsza na: metro i autobus, szczególnie jeśli lubisz kończyć podróż z myślą „jeszcze pięć minut”.

2. „Projekt Hail Mary” – Andy Weir

Jeżeli codzienna trasa autobus–tramwaj–biuro zaczyna wydawać Ci się monotonna, można rozpocząć dzień znacznie dalej. Na przykład w kosmosie, lata świetlne od Ziemi.

Ryland Grace budzi się na statku kosmicznym. Nie pamięta, kim jest. Nie wie dokładnie, gdzie się znajduje ani dlaczego tam trafił. Jego towarzysze nie żyją, a kolejne informacje prowadzą do dość niekomfortowego wniosku: najprawdopodobniej bierze udział w misji, od której zależy przetrwanie ludzkości.

Andy Weir, autor „Marsjanina”, buduje fabułę z kolejnych problemów do rozwiązania. Grace odkrywa fakt, formułuje hipotezę, przeprowadza eksperyment, czasem popełnia błąd – a słuchacz razem z nim próbuje zorientować się, co właściwie się wydarzyło. Taki model narracji znakomicie działa w odcinkach. Każdy dojazd może przynieść kolejną zagadkę, odkrycie albo komplikację. A kiedy już wydaje się, że wiemy, czym „Projekt Hail Mary” będzie, pojawia się element, którego najlepiej wcześniej nie zdradzać. W przypadku półgodzinnej drogi do pracy to materiał na wiele poranków. I istnieje spora szansa, że z czasem będziesz na nie czekać głównie po to, żeby dowiedzieć się, co dalej.

Najlepszy na: dłuższe dojazdy samochodem lub pociągiem i dla tych, którzy lubią science fiction oparte na rozwiązywaniu problemów.

3. „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle” – Stuart Turton

Wyobraź sobie klasyczny angielski kryminał: jest wielka posiadłość, grupa gości i morderstwo, które trzeba rozwiązać. A teraz dodaj jeden drobiazg: ten sam dzień będzie powtarzał się wielokrotnie, a bohater za każdym razem obudzi się w ciele innej osoby. Tak działa „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle” Stuarta Turtona.

W Blackheath ma dojść do śmierci Evelyn Hardcastle. Zadaniem głównego bohatera jest odkrycie sprawcy. Problem polega na tym, że czas nie zachowuje się normalnie, a kolejne perspektywy odsłaniają zupełnie inne fragmenty układanki.

To kryminał dla osób, które lubią aktywnie słuchać. Nie wystarczy czekać, aż detektyw wyjaśni wszystko w ostatnim rozdziale. Naturalną reakcją jest próba samodzielnego łączenia wskazówek: kto gdzie był, kto co wiedział i dlaczego to samo wydarzenie wygląda zupełnie inaczej z kolejnej perspektywy.

Sięgnij po tę książkę w wersji audio i zamień codzienną podróż w małą grę: wysiadasz z tramwaju z nową teorią, cały dzień próbujesz zdecydować, czy ma sens, a podczas powrotu autor z przyjemnością ją demoluje.

Najlepszy na: pociąg, tramwaj i osoby, które lubią kryminały-zagadki bardziej niż proste pościgi.

4. „Lekcje chemii” – Bonnie Garmus

Nie każdy wciągający audiobook musi rozpoczynać się od zwłok. Elizabeth Zott jest chemiczką w Ameryce lat 50. Problem w tym, że otoczenie znacznie chętniej widziałoby ją w roli sekretarki, żony albo kogokolwiek, kto nie próbuje być traktowany jak pełnoprawny naukowiec. Elizabeth nie zamierza się na to zgodzić.

Życie prowadzi ją w nieoczekiwanym kierunku i kilka lat później zostaje prowadzącą programu kulinarnego. Tyle że również gotowania nie zamierza traktować tak, jak oczekują od niej producenci. Zamiast prezentować telewidzkom grzeczny obraz gospodyni domowej, wykorzystuje program do zachęcania kobiet do samodzielnego myślenia i kwestionowania narzuconych ról.

Siłą „Lekcji chemii” jest przede wszystkim Elizabeth. Jej bezpośredniość, naukowy sposób patrzenia na rzeczywistość oraz kompletny brak ochoty na dostosowanie się do absurdalnych oczekiwań otoczenia napędzają kolejne sceny. To bardzo dobry wybór dla osoby, która rano nie chce jeszcze słuchać o brutalnych morderstwach, ale potrzebuje historii z energią, humorem i bohaterką, której losy rzeczywiście chce się śledzić.

Najlepsze na: poranny dojazd, gdy zamiast kolejnej dawki poniedziałkowego pesymizmu przydałoby się trochę charakteru.

5. „Gdzie śpiewają raki” – Delia Owens

Na początku tempo jest zupełnie inne: zamiast zamkniętego pokoju czy statku kosmicznego dostajemy mokradła Karoliny Północnej i dziewczynę, która dorasta niemal całkowicie poza lokalną społecznością.

Kya Clark zostaje przez mieszkańców Barkley Cove nazwana „Dziewczyną z Bagien”. Samotność sprawia, że uczy się świata przede wszystkim poprzez przyrodę, ale z czasem nawiązuje relacje z innymi ludźmi. Kiedy w 1969 roku zostaje odnalezione ciało Chase’a Andrewsa, podejrzenia szybko zwracają się właśnie w jej stronę. „Gdzie śpiewają raki” łączą kilka rodzajów historii. To opowieść o dorastaniu i samotności, romans, bardzo plastyczna historia o naturze, a jednocześnie zagadka kryminalna prowadząca do procesu.

Dzięki temu książka wciąga inaczej niż „Pomoc domowa”. Nie bombarduje zwrotami akcji co kilka minut. Najpierw sprawia, że chcemy zostać w świecie Kyi, a dopiero później coraz mocniej zaciska wokół historii kryminalną pętlę. To dobry wybór na drogę do pracy dla osób, które nie chcą czystego thrillera, ale nadal potrzebują historii z tajemnicą na tyle mocną, by następnego dnia bez wahania nacisnąć „play”.

Najlepsze na: spokojniejszy dojazd pociągiem lub autobusem i dla słuchaczy szukających czegoś bardziej emocjonalnego.

6. „Osnowa” – Krzysztof Piskorski

Niektóre spotkania po latach zaczynają się od niezręcznej rozmowy. Inne od konieczności zmierzenia się z tajemnicą, która kiedyś zniszczyła przyjaźń i nadal może kosztować bohaterów życie.

W „Osnowie” Krzysztofa Piskorskiego trójka dawnych przyjaciół próbuje naprawić coś, co wydarzyło się w przeszłości. Łączy ich książka, która nie tylko zerwała więzi, lecz także zaczęła wpływać na znaczenia, wspomnienia i sposób postrzegania rzeczywistości. W tle pojawiają się potęgi starsze od ludzkiej historii oraz pytanie o to, jak mity i opowieści kształtują nasze życie.

To propozycja dla osób, które podczas dojazdu chcą wejść w świat bardziej nieoczywisty niż ten znany z klasycznych thrillerów. Piskorski łączy fantastykę z tajemnicą i historią o relacjach, stopniowo prowadząc słuchacza przez kolejne dziwne, mroczne odkrycia. Ponad dziesięć godzin nagrania pozwala rozłożyć tę podróż na wiele poranków, a dwugłos Mateusza Drozdy i Karola Kunysza pomaga utrzymać dynamikę opowieści.

Najlepsza na: dłuższe przejazdy i dla słuchaczy, którzy lubią fantastykę z tajemnicą, ale nie chcą przed pracą studiować mapy ani słownika wymyślonych krain.

7. „Pionek” – Małgorzata Kuźmińska i Michał Kuźmiński

W gliwickim parku zostaje zamordowana młoda kobieta. Zbrodnia przypomina mieszkańcom o seryjnym zabójcy, który przed laty atakował kobiety w Bytomiu, Gliwicach i Zabrzu. Mężczyzna nazywany Wampirem z Szombierek został skazany, ale niedługo może wyjść na wolność. Czy nowe morderstwo oznacza, że schwytano niewłaściwą osobę?

Do dawnej sprawy wraca niezależny dziennikarz Sebastian Strzygoń. Towarzyszy mu antropolożka Anna Serafin, która decyduje się przeprowadzić wywiad z osadzonym zabójcą. Szybko okazuje się, że komuś bardzo zależy na tym, aby przeszłość pozostała pogrzebana, a kolejne wydarzenia zaczynają przypominać niebezpieczną rozgrywkę.

„Pionek” jest drugą częścią cyklu etnokryminałów rozpoczętego „Ślebodą”, ale w Audiotece można go znaleźć również jako rozpisany na 16 odcinków audioserial. To forma niemal stworzona z myślą o dojazdach: zamiast samodzielnie szukać miejsca na przerwę, można zakończyć podróż wraz z kolejnym odcinkiem. Wieloosobowa obsada, muzyka i udźwiękowienie sprawiają natomiast, że historia przypomina serial kryminalny oglądany bez ekranu.

Najlepszy na: codzienne przejazdy samochodem, tramwajem lub pociągiem i dla osób, które wolą słuchowiska z aktorską obsadą od klasycznego nagrania z jednym lektorem.

8 „Małe końce świata” – Justyna Mazur-Kudelska

Nie każda historia, która pomaga przetrwać drogę do pracy, musi prowadzić do rozwiązania zagadki. Czasami ważniejsze jest poczucie, że ktoś potrafi nazwać doświadczenia, z którymi sami próbujemy sobie poradzić.

W „Małych końcach świata” Justyna Mazur-Kudelska opowiada o życiowych zakrętach, trudnych zmianach i chwilach, w których dotychczasowa rzeczywistość nagle się rozpada. To osobista, emocjonalna opowieść o końcach, które z czasem mogą okazać się również początkami. Autorka nie obiecuje prostych odpowiedzi, ale zachęca do spojrzenia na własne doświadczenia z większą uważnością i nadzieją.

Nie jest to pozycja oparta na cliffhangerach. Jej rytm pasuje raczej do spokojniejszego poranka, spaceru z przystanku albo drogi powrotnej, kiedy mamy więcej przestrzeni na refleksję. Dzięki długości wynoszącej niespełna siedem godzin można jej wysłuchać w ciągu kilku dni, bez poczucia, że podejmujemy kolejne wielotygodniowe zobowiązanie.

Najlepsze na: spokojne dojazdy i momenty, w których zamiast kolejnej zagadki kryminalnej potrzebujemy szczerej, osobistej opowieści.

Jaki audiobook najlepiej sprawdza się w drodze do pracy?

Nie zawsze będzie to po prostu „najlepsza książka”, jaką mamy na półce. Podczas dojazdu liczy się również rytm opowieści.

  • Thrillery (np. „Pomoc domowa”) to dobry wybór, bo niemal automatycznie wywołują potrzebę poznania kolejnej informacji. 
  • „Projekt Hail Mary” dzieli wielką historię na serię konkretnych problemów. 
  • „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle” zamienia słuchanie w rozwiązywanie układanki. 
  • „Lekcje chemii” niosą się dzięki silnej osobowości bohaterki.
  • „Gdzie śpiewają raki” budują miejsce, do którego chce się regularnie wracać.
  • „Osnowa” pozwala rozpocząć dzień od wyprawy na pogranicze pamięci, mitu i fantastyki.
  • „Pionek” wykorzystuje natomiast możliwości audioserialu: aktorską obsadę, udźwiękowienie i podział na odcinki, które łatwo dopasować do codziennej podróży.
  • Jeśli zaś zamiast fabularnych zwrotów akcji szukamy bardziej osobistego doświadczenia, dobrym wyborem mogą być „Małe końce świata” – opowieść o zmianach, kryzysach i rozpoczynaniu kolejnych rozdziałów.

Warto też dopasować książkę do sposobu podróżowania.

  • Jeśli kilka razy się przesiadasz, historia o bardzo skomplikowanej strukturze może wymagać większego skupienia. Jeśli jedziesz przez 50 minut pociągiem, można pozwolić sobie na wolniej rozwijającą się, bardziej złożoną powieść.
  • A jeżeli prowadzisz samochód, najważniejsza pozostaje oczywiście droga. Audiobook ma być tłem podróży, a nie powodem, dla którego przegapisz zjazd z autostrady.

Audioteka w metrze, pociągu i samochodzie – audiobook nie musi kończyć się razem z zasięgiem

Jednym z największych problemów podczas słuchania w komunikacji miejskiej jest internet, który działa świetnie dokładnie do momentu, gdy pociąg wjeżdża do tunelu.

W aplikacji Audioteki obsługiwane materiały można wcześniej pobrać na urządzenie i odtwarzać offline. Ta funkcja jest przydatna między innymi w metrze, samochodzie i pociągu – po wcześniejszym pobraniu nagranie może być odtwarzane bez bieżącego połączenia z internetem.

Audioteka daje też możliwość regulacji prędkości odtwarzania, zapamiętywanie miejsca słuchania i możliwość korzystania z biblioteki na urządzeniach mobilnych.

Dobra wiadomość dla oszczędnych? Wszystkie pięć polecanych przez nas audiobooków jest obecnie dostępnych w Audioteka Klub, więc możesz je przesłuchać w ramach jednej subskrypcji! Jednego dnia prowadź śledztwo w domu Winchesterów, następnego ratuj Ziemię z Rylandem Grace’em, a w piątek dojdź do wniosku, że po całym tygodniu pracy jedyne, czego naprawdę potrzebujesz, to mokradła Karoliny Północnej i głos Magdaleny Boczarskiej.

FAQ

Jakie audiobooki najlepiej sprawdzają się w drodze do pracy?

W czasie dojazdów dobrze sprawdzają się historie z wyrazistymi bohaterami i fabułą, do której łatwo wrócić po przerwie. Dobrymi przykładami są thriller „Pomoc domowa”, science fiction „Projekt Hail Mary”, zagadka „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle” oraz dynamiczne „Lekcje chemii”.

Jaki krótki i wciągający audiobook wybrać na dojazdy?

Spośród polecanych tytułów najkrótsza jest „Pomoc domowa” Freidy McFadden – audiobook trwa 7 godzin i 39 minut. Dzięki thrillerowej konstrukcji i kolejnym odkrywanym sekretom dobrze nadaje się do słuchania w krótszych, regularnych odcinkach.

Jaki audiobook science fiction warto słuchać w drodze do pracy?

„Projekt Hail Mary” Andy’ego Weira jest dobrym wyborem dla osób lubiących science fiction, zagadki i historie o przetrwaniu. Audiobook w interpretacji Jakuba Kamieńskiego trwa 19 godzin i 1 minutę i jest dostępny w Audioteka Klub.

Czy audiobooków z Audioteki można słuchać w metrze bez internetu?

Tak. Obsługiwane tytuły można wcześniej pobrać w aplikacji Audioteki i później słuchać ich offline. Funkcja przydaje się szczególnie w metrze, pociągu oraz innych miejscach, w których połączenie z internetem jest niestabilne.

Ile audiobooków można przesłuchać podczas codziennych dojazdów?

Zależy to od długości podróży. Według kalkulacji Audioteki osoba dojeżdżająca około 45 minut w jedną stronę może spędzić w trasie około 345 godzin rocznie. To czas odpowiadający mniej więcej 35 audiobookom trwającym średnio około 10 godzin.