Witold Gombrowicz nie należy do autorów, których czyta się bezwiednie między jednym przystankiem a drugim. Jego język pracuje rytmem, ironią, powtórzeniem i prowokacją, dlatego właśnie w audiobooku może zabrzmieć wyjątkowo dobrze. W Audiotece znajdziesz między innymi „Ferdydurke” w interpretacji Macieja Stuhra, „Trans-Atlantyk” czytany przez Wojciecha Pszoniaka, monumentalny „Dziennik 1953-1969”, a także „Kosmos”, „Opętanych” i „Pornografię”. Każdy z tych tytułów pokazuje trochę innego Gombrowicza – od groteskowego i zabawnego po filozoficznego, obsesyjnego i znacznie bardziej intymnego.
Czego dowiesz się z artykułu?
- Od którego audiobooka Gombrowicza najlepiej zacząć;
- czym różnią się „Ferdydurke”, „Trans-Atlantyk” i „Dziennik 1953-1969”;
- który tytuł wybrać, jeśli zależy Ci przede wszystkim na fabule;
- które interpretacje szczególnie wykorzystują rytm języka Gombrowicza;
- co wybrać po przesłuchaniu najbardziej znanych książek autora;
- jakie audiobooki Witolda Gombrowicza są dostępne w Audiotece.
Gombrowicz do słuchania? Właśnie jego język może na tym zyskać
Witold Gombrowicz bywa przedstawiany jako pisarz trudny, wymagający i mocno zanurzony w literackiej formie, ale przy pierwszym kontakcie łatwo przeoczyć coś bardzo ważnego: jego proza jest niezwykle dźwięczna. Dialogi, rytmiczne powtórzenia, przerysowane emocje, absurdalne spiętrzenia i nagłe zmiany tonu sprawiają, że wiele fragmentów niemal domaga się wypowiedzenia na głos.
Dlatego audiobook może być dobrym sposobem zarówno na pierwsze spotkanie z tym autorem, jak i na powrót do książki czytanej wiele lat wcześniej. W interpretacji aktorskiej wyraźniej słychać żart, ironię i teatralność, które na papierze nie zawsze ujawniają się od razu.
Wybór pierwszego tytułu ma jednak znaczenie. „Ferdydurke” jest czymś zupełnie innym niż „Dziennik”, a „Trans-Atlantyk” potrafi początkowo onieśmielić językiem bardziej niż samą fabułą. Z kolei „Opętani” mogą zaskoczyć tych, którzy kojarzą Gombrowicza wyłącznie ze szkolną lekturą i filozoficznymi rozważaniami. Po co więc sięgnąć? Mamy nadzieję, że ta “ściąga”, którą znajdziesz poniżej, ułatwi Ci wybór.
„Ferdydurke” – najlepszy początek, jeśli chcesz usłyszeć Gombrowicza w pełnej formie
„Ferdydurke” pozostaje jednym z najbardziej naturalnych punktów wejścia w twórczość Gombrowicza. Powieść została po raz pierwszy opublikowana w 1937 roku i już w niej pojawiają się idee, które później będą wracały w jego kolejnych książkach: narzucana człowiekowi forma, niedojrzałość, maska, konwenans i nieustanna walka między tym, kim chcemy być, a tym, kim robią nas inni.

W Audiotece „Ferdydurke” czyta Maciej Stuhr, który fantastycznie wyczuwa tempo i komizm tekstu. Dzięki niemu szkolna aura „lektury obowiązkowej” dość szybko znika. Dlaczego to takie ważne? Bo „Ferdydurke” łatwo zapamiętać głównie poprzez takie hasła, jak „gęba” czy „upupianie”. Tymczasem podczas słuchania dużo łatwiej zauważyć, jak żywa i zabawna jest ta książka. Gombrowicz nie wygłasza tu wykładu o człowieku – raczej wciąga bohaterów w kolejne sytuacje, w których każda próba zachowania autentyczności kończy się stworzeniem następnej formy.
„Trans-Atlantyk” – dla tych, którzy chcą posłuchać językowego spektaklu
„Trans-Atlantyk” powstał już po wyjeździe Gombrowicza do Argentyny i został opublikowany w 1953 roku. To jedna z najważniejszych książek pisarza związanych z doświadczeniem emigracji, a jednocześnie bardzo bezpośrednia rozprawa z polskością, patriotycznym rytuałem i oczekiwaniami, jakie zbiorowość nakłada na jednostkę.

Audiobook czyta Wojciech Pszoniak, który znakomicie sobie poradził w swojej roli. „Trans-Atlantyk” stylizowany jest na dawną gawędę szlachecką, dlatego jego składnia, powtórzenia i charakterystyczny rytm mogą początkowo wydawać się bardziej obce niż w „Ferdydurke”. Słuchanie pomaga ten problem ominąć. Kiedy tekst dostaje odpowiednią melodię i tempo, nieco archaiczna forma przestaje być przeszkodą, a zaczyna działać jak część przedstawienia. Można wtedy skupić się na absurdzie kolejnych sytuacji i na sporze, który stoi pod całą groteską – czy człowiek ma obowiązek podporządkować się wspólnocie tylko dlatego, że ta wspólnota uznaje swoje żądania za święte?

„Dziennik 1953-1969” – najwięcej Gombrowicza, ale niekoniecznie na pierwszy raz
Jeśli „Ferdydurke” pozwala poznać Gombrowicza jako powieściopisarza, „Dziennik 1953-1969” daje dostęp do niego jako komentatora własnej epoki, literatury, Polski, emigracji, filozofii i – przede wszystkim – samego siebie. Gombrowicz zaczął publikować fragmenty „Dziennika” w paryskiej „Kulturze” w 1953 roku i kontynuował ten projekt aż do końca życia. Zapiski nie są jednak zwykłą kroniką codzienności. Autor wykorzystuje formę dziennika do prowadzenia sporów, budowania własnego wizerunku, testowania idei i komentowania tematów, które powracają także w jego powieściach.

W Audiotece książkę czytają Andrzej Chyra i Mariusz Bonaszewski. Nie trzeba jej słuchać jak trzydziestoczterogodzinnej powieści. Wręcz przeciwnie – “Dziennik” dobrze działa w mniejszych porcjach. Jeden lub dwa fragmenty podczas spaceru, podróży czy wieczornego słuchania pozwalają potraktować go bardziej jak ciąg esejów niż historię, którą trzeba śledzić bez przerwy.
„Kosmos” – najkrótsza droga do najbardziej niepokojącego Gombrowicza
Jeśli po „Ferdydurke” chcesz pójść w stronę czegoś bardziej zagadkowego, „Kosmos” jest bardzo mocnym wyborem. To ostatnia powieść Gombrowicza, ukończona pod koniec 1964 roku i opublikowana w Paryżu w 1965. Dwa lata później została uhonorowana międzynarodową nagrodą Prix Formentor. Audiobook w interpretacji Piotra Grabowskiego jest jednym z najkrótszych sposobów na zanurzenie się w dojrzałą prozę autora.

Punkt wyjścia wygląda niemal jak początek osobliwego kryminału. Bohaterowie zaczynają dostrzegać znaki, układy i możliwe związki między drobnymi elementami rzeczywistości. Problem polega na tym, że im więcej znaczeń próbują znaleźć, tym mniej wiadomo, czy rzeczywiście odkrywają jakiś porządek, czy dopiero sami go produkują. W audio szczególnie dobrze wypada narastanie obsesji. Słuchacz jest prowadzony przez kolejne skojarzenia bez możliwości tak łatwego „wyskoczenia” z rytmu zdania jak podczas czytania. Dzięki temu „Kosmos” może działać niemal hipnotycznie.
„Opętani” – Gombrowicz dla tych, którzy przede wszystkim chcą historii
„Opętani” są w tym zestawie największą niespodzianką. Powieść ukazywała się w 1939 roku w odcinkach prasowych pod pseudonimem Z. Niewieski. Jej pełne zakończenie przez wiele lat uważano za zaginione, a kompletna wersja książkowa ukazała się dopiero w 1990 roku. To zupełnie inna propozycja niż „Kosmos” czy „Dziennik”. Jest tu romans, tajemnica, atmosfera nawiedzonego zamku, sensacyjna intryga i świadoma zabawa konwencją popularnej powieści.

W Audiotece powieść tę czyta Radosław Krzyżowski. Dla osoby, która dotąd omijała Gombrowicza, bo kojarzyła go wyłącznie z trudną literaturą szkolną, „Opętani” mogą być bardzo dobrym przełamaniem tego obrazu. To nadal Gombrowicz – grający stylem i podważający reguły gatunku – ale tutaj przede wszystkim chce się wiedzieć, co wydarzy się dalej.
„Pornografia” – krótka, gęsta i bardziej mroczna
„Pornografia” została po raz pierwszy wydana w 1960 roku w Paryżu. To jedna z najbardziej prowokacyjnych powieści Gombrowicza, choć sam tytuł łatwo odczytać zbyt dosłownie. Książka koncentruje się przede wszystkim na fascynacji młodością, manipulacji, pożądaniu oraz napięciu między dojrzałością i niedojrzałością.

Audiobook czyta Jacek Poniedziałek. Choć to najkrótszy z sześciu omawianych w naszym artykule tytułów, nie oznacza to jednak powieści najłatwiejszej. „Pornografia” ma znacznie cięższą atmosferę niż „Ferdydurke”, a relacje między bohaterami opierają się na obserwowaniu, aranżowaniu i przesuwaniu cudzych granic. To książka dla słuchacza, który chce sprawdzić bardziej psychologicznego i niepokojącego Gombrowicza, ale nie ma ochoty od razu wchodzić w wielogodzinny „Dziennik”.
Od którego Gombrowicza zacząć?
Nie ma jednego tytułu dobrego dla każdego, bo w audio bardzo dużo zależy od tego, czego właściwie szukasz.
- Jeżeli zależy Ci na najbardziej reprezentatywnym wejściu w świat autora, zacznij od „Ferdydurke”. Jest tu groteska, język, forma, młodość i bunt, a interpretacja Macieja Stuhra pomaga wychwycić humor, który przy samodzielnym czytaniu łatwo zgubić.
- Jeżeli przede wszystkim interesuje Cię brzmienie języka, naturalnym kolejnym wyborem będzie „Trans-Atlantyk” z Wojciechem Pszoniakiem.
- Jeżeli chcesz poznać sposób myślenia Gombrowicza i spędzić z nim naprawdę dużo czasu, wybierz „Dziennik 1953-1969”.
- Jeżeli masz ochotę na zagadkę i narastającą obsesję, sięgnij po „Kosmos”. Jeśli ważniejsza jest fabuła, tajemnica i atmosfera, spróbuj „Opętanych”.
- A gdy szukasz czegoś krótszego, ale psychologicznie gęstego, dobrym wyborem będzie „Pornografia”.
Na tym właśnie polega zaleta tej kolekcji w Audiotece. Nie trzeba zaczynać od książki, która uchodzi za „najważniejszą”. Można znaleźć takiego Gombrowicza, którego najłatwiej będzie usłyszeć po swojemu.

| Audiobook | Lektor | Długość | Wybierz, jeśli… |
| „Ferdydurke” | Maciej Stuhr | 10 godz. 38 min | chcesz zacząć od najbardziej rozpoznawalnego Gombrowicza i zależy Ci na humorze, grotesce oraz świetnej interpretacji aktorskiej |
| „Trans-Atlantyk” | Wojciech Pszoniak | 7 godz. 8 min | najbardziej interesuje Cię język, jego rytm i zabawa formą, a przy okazji temat polskości i emigracji |
| „Dziennik 1953-1969” | Andrzej Chyra, Mariusz Bonaszewski | 34 godz. 23 min | znasz już trochę Gombrowicza i chcesz wejść głębiej w jego sposób myślenia, poglądy oraz spojrzenie na literaturę i kulturę |
| „Kosmos” | Piotr Grabowski | 6 godz. 47 min | lubisz niepokojące, niejednoznaczne historie, obsesje i szukanie znaczenia tam, gdzie być może wcale go nie ma |
| „Opętani” | Radosław Krzyżowski | 12 godz. 41 min | zależy Ci przede wszystkim na fabule — tajemnicy, romansie, kryminalnej intrydze i atmosferze gotyckiej powieści |
| „Pornografia” | Jacek Poniedziałek | 6 godz. 41 min | szukasz krótszej, bardziej mrocznej i psychologicznej historii o młodości, fascynacji i manipulacji |
FAQ
Którego audiobooka Witolda Gombrowicza najlepiej posłuchać na początek?
Na pierwsze spotkanie z Gombrowiczem dobrym wyborem jest „Ferdydurke” w interpretacji Macieja Stuhra. Audiobook trwa 10 godzin i 38 minut, a aktorska interpretacja pomaga wydobyć humor, ironię i groteskowy rytm powieści.
Kto czyta „Trans-Atlantyk” Witolda Gombrowicza w Audiotece?
„Trans-Atlantyk” w Audiotece czyta Wojciech Pszoniak. Pełne nagranie trwa 7 godzin i 8 minut.
Ile trwa audiobook „Dziennik 1953-1969” Witolda Gombrowicza?
Audiobook „Dziennik 1953-1969” trwa 34 godziny i 23 minuty. Lata 1953-1956 interpretuje Andrzej Chyra, a część obejmującą lata 1957-1969 czyta Mariusz Bonaszewski.
Który audiobook Gombrowicza jest najkrótszy w Audiotece?
Spośród omawianych tytułów najkrótsza jest „Pornografia” w interpretacji Jacka Poniedziałka. Audiobook trwa 6 godzin i 41 minut, czyli o sześć minut krócej niż „Kosmos” czytany przez Piotra Grabowskiego.
Czy „Opętani” Gombrowicza to dobry wybór dla osoby, która nie zna jego twórczości?
„Opętani” mogą być dobrym pierwszym kontaktem z Gombrowiczem dla słuchacza, który lubi wyrazistą fabułę. Powieść łączy romans, tajemnicę, sensacyjną intrygę i atmosferę gotyckiej historii, dlatego różni się od bardziej kojarzonych z autorem eksperymentalnych książek.