Power Walk w Audiotece Power Walk w Audiotece

Premiera podcastu Power Walk w Audiotece i wywiad z Mateuszem Kusznierewiczem o pasji do zdrowia. Spaceruj i słuchaj!

Projekt Power Walk, który od lat inspiruje tysiące osób do dbania o formę poprzez marsz, wchodzi na zupełnie nowy poziom. Od dziś ta wyjątkowa seria podcastów „w ruchu” jest dostępna w Audiotece, dając Wam jeszcze wygodniejszy dostęp do wiedzy o zdrowiu podczas codziennych spacerów. Z tej okazji rozmawiamy z twórcą i prowadzącym projektu, Mateuszem Kusznierewiczem. Mistrz Olimpijski opowiada nam, jak Power Walk ewoluował, dlaczego to właśnie Audioteka jest idealnym domem dla podcastu w ruchu i co sprawia, że pasja do zdrowego stylu życia jest równie silna, jak ta do żeglarstwa. Poznaj kulisy projektu, który zmienia polskie chodniki w ścieżki zdrowia!

Spis treści

Czym jest Power Walk? Twój kompas w drodze po zdrowie

Wszystko zaczyna się od pierwszego kroku, a projekt Power Walk powstał po to, aby ten krok stał się początkiem Twojej drogi po lepsze zdrowie. To znacznie więcej niż zwykły podcast – to innowacyjny przewodnik w ruchu, który możesz zabrać ze sobą wszędzie tam, gdzie poniosą Cię nogi. Od teraz ta wyjątkowa seria jest dostępna w Audiotece, co czyni codzienne budowanie zdrowych nawyków jeszcze prostszym i przyjemniejszym.

👉Zacznij słuchać teraz: Power Walk – podcast w ruchu – podcast | Audioteka

Power Walk działa jak kompas, który bez względu na pogodę czy miejsce, w którym się znajdujesz, zawsze pomaga odnaleźć właściwy kierunek. To proste i intuicyjne narzędzie stworzone dla każdego, kto chce zamienić zwykły spacer w świadome dbanie o siebie. Misją projektu jest łączenie świata cyfrowego z rzeczywistym, dlatego oprócz słuchania odcinków w aplikacji, możesz dołączyć do rosnącej społeczności w świecie realnym. Już w około 30 miastach w całej Polsce, w każdą niedzielę o poranku, ruszają wspólne spacery prowadzone przez pełnych energii ambasadorów. To rytuał, który uzależnia w najzdrowszy możliwy sposób, dając poczucie przynależności i ogromną dawkę motywacji.

Kim jest Mateusz Kusznierewicz?

Większość z nas zna go jako Mistrza Olimpijskiego i wielokrotnego mistrza świata w żeglarstwie. Mateusz to jeden z najbardziej utytułowanych polskich sportowców, ale od lat realizuje się również jako skuteczny przedsiębiorca, mentor i promotor aktywnego stylu życia. Jako założyciel i prowadzący projekt Power Walk, Mateusz wnosi do niego mistrzowską dyscyplinę połączoną z ogromnym entuzjazmem. To on w podcastach staje się Twoim osobistym towarzyszem spaceru, który motywuje do systematyczności i pokazuje, że dbanie o zdrowie może być czystą przyjemnością.

Wywiad z Mateuszem Kusznierewiczem: pasja, która idzie w parze ze zdrowiem

1. Mateuszu, jesteś człowiekiem wody, kojarzonym z wiatrem i ogromnymi prędkościami. Skąd u żeglarza olimpijskiego wziął się pomysł, żeby zejść na ląd i promować… najwolniejszą formę przemieszczania się, czyli spacer?

Każdy dobry żeglarz wie, że zanim wypłynie w morze, musi zadbać o wszystko na lądzie. I w takiej kolejności patrzę na to, jak działam i jakie są tego efekty. Moje najlepsze rezultaty pojawiły się, gdy zacząłem dbać o fundamenty – o zdrowie, formę, samopoczucie, poziom energii i odporność. Powiem ciekawostkę: najlepsi mistrzowie w sporcie i w biznesie to nie ci, którzy wygrywają, gdy wszystko im sprzyja. Chodzi o dobre przygotowanie na najtrudniejsze momenty – wtedy, gdy wiatr wieje prosto w oczy, a czasem wręcz zacina piaskiem. I tu wracamy do rzeczy najprostszych, ale absolutnie kluczowych: snu, codziennej aktywności – niekoniecznie bardzo intensywnego treningu, tylko regularnego ruchu – zdrowego odżywiania, umiejętności zarządzania emocjami, dbania o relację z samym sobą i z innymi ludźmi. Do wysokiego poziomu dobrostanu, myślenia długofalowego, także w kontekście długowieczności. No i regeneracji – bo ona jest równie ważna jak działanie. Jeśli o to wszystko się zadba i robi się to mądrze, konsekwentnie, krok po kroku, to prędzej czy później naprawdę można zrobić rzeczy, które wcześniej wydawały się niemożliwe. Mnie kilka takich już się udało.

2. Z czego powstała cała idea Power Walk i co takiego wydarzyło się podczas tych pierwszych poranków, że poczułeś impuls, by tę intymną przestrzeń otworzyć dla tysięcy ludzi na YouTube? Czy to była potrzeba urozmaicenia poranka, czy raczej chęć pokazania innym, że „spokojne wejście w dzień” to nie luksus, a fundament?

Moją supermocą jest bycie bacznym obserwatorem świata, zdarzeń i ludzi – a potem naturalnie łączę kropki. Tak właśnie narodziła się idea Power Walk. Mój przyjaciel-żeglarz razem ze swoją żoną Agnieszką mają zwyczaj wychodzenia na tak zwane „walki”. Po co? Żeby przegadywać ważne sprawy. Nie siedzą w domu, ale idą na spacer i rozmawiają. Kilka razy zaprosili mnie na takie spacery i od razu poczułem, że to ma sens. Odkryłem, że taki ruch pomaga myśleć, porządkować emocje, łapać dystans. Druga kropka pojawiła się, gdy byłem gościem w jednym z podcastów. W trakcie rozmowy okazało się, że prowadzący mieszkają setki kilometrów od siebie, a mimo to spotykają się codziennie rano, łącząc się przez aplikację. Każdy z nich wychodzi na spacer i rozmawiają, idąc. Pomyślałem wtedy: to jest genialnie proste. Trzecia rzecz dotyczyła już bezpośrednio mnie. Trzy lata temu postanowiłem wstawać trochę wcześniej. Chciałem mieć rano godzinę ciszy i spokoju tylko dla siebie, żeby dobrze wejść w dzień – bez pośpiechu, bez nadmiaru bodźców. Szybko jednak zauważyłem, że brakuje mi w tym wszystkim ruchu. Nie lubię biegać, więc pomyślałem: będę chodził na spacer. Tylko że… nie chciało mi się chodzić samemu. Pojawiła się myśl: może ktoś będzie chciał do mnie dołączyć? I wtedy wszystko się połączyło. Powiedziałem sobie: dobra, będę wychodził rano na spacer. Dzięki technologii mogę nadawać „w eter”. Może ktoś będzie chciał mnie posłuchać, a najlepiej – iść razem ze mną, nawet jeśli mieszka w Katowicach, Poznaniu, Opolu czy Biskupcu. I tak wyszedłem na pierwszy Power Walk. Okazało się, że jest mnóstwo osób, które właśnie w ten sposób chcą zaczynać dzień. Bo taki spacer naprawdę ustawia cały dzień. Pomaga regulować rytm dobowy, zwiększa odporność – zarówno psychiczną, jak i fizyczną. Tych korzyści jest naprawdę dużo. I tak maszerujemy już od ponad dwóch lat. Codziennie. A z nami maszeruje coraz więcej osób.

3. Twoja lista gości to miks autorytetów: od lekarzy psychiatrów po specjalistów od dietetyki, wystąpień publicznych, podróżników, czy mentorów biznesu. Według jakiego klucza dobierasz rozmówców? Czy to są osoby, od których Ty sam prywatnie chcesz się czegoś nauczyć, czy szukasz odpowiedzi na konkretne problemy, które zgłasza Ci społeczność Power Walk?

To, co nas wyróżnia i co jest wspólne dla osób chodzących na Power Walki, to ciekawość. Jesteśmy ciekawi świata i siebie. Poruszamy tematy związane ze zdrowym stylem życia, ale nie jesteśmy lekarzami ani osobami, które kogokolwiek leczą. Naszą rolą jest promowanie holistycznego podejścia do zdrowia i rozmowa o nim w szerokim kontekście – o zdrowiu fizycznym, psychicznym, o dobrostanie i długowieczności. Nauczyłem się jednej ważnej rzeczy: jeśli o czymś mówię, to mówię o tym, czego sam doświadczyłem. O tym, co u mnie działa, ale też o tym, co się nie sprawdziło. I jedno, i drugie jest dla mnie równie ważne. Do Power Walków zapraszamy również ekspertów, którzy sensownie dzielą się swoją wiedzą. Zależy nam na spójności i na tym, żeby wszystko krążyło wokół jednego tematu – zdrowego stylu życia. Ja sam bardzo tego potrzebuję. Jestem tym żywo zainteresowany. Dlatego albo prowadzę Power Walki, albo uważnie słucham tych innych prowadzących. W ten sposób czerpię inspirację. Nie wszystko biorę dla siebie, ale są rzeczy, które tak bardzo mi się podobają, że wprowadzam je stopniowo, jako nowe nawyki w swoim życiu. Często te nowe nawyki wypychają coś niepotrzebnego – stare schematy, złe rutyny, rzeczy, które już mi nie służą. I właśnie dzięki temu czuję, że z dnia na dzień jest mi po prostu coraz lepiej.

4. Czy zdarzyło Ci się, że podczas nagrywania odcinka w terenie, rozmowa potoczyła się w zupełnie innym kierunku tylko dlatego, że otoczenie (pogoda, mijani ludzie, natura) narzuciło Wam inny rytm? Czy spacerowanie zmienia sposób, w jaki Twoi goście się otwierają?

Tak. To bardzo mocno pobudza kreatywność i poprawia samopoczucie! Wiele osób, z którymi rozmawiam, na koniec spacerów mówi: „Jakie to było fajne! Nie siedzieliśmy w zamkniętym studiu, na krzesłach, z mikrofonami przed sobą, tylko cały czas byliśmy w ruchu, na świeżym powietrzu”. I faktycznie – dynamika takich rozmów jest zupełnie inna. Bardziej żywa, naturalna, swobodna. Samo prowadzenie Power Walka jest też sporym wyzwaniem. To naprawdę trudne, żeby jednocześnie skupić się na rozmowie, zadawaniu pytań, trzymaniu kamery, podpięciu mikrofonów, wyznaczaniu trasy i omijaniu przeszkód po drodze – zwłaszcza tych terenowych. Bywało, że deszcz zacinał, że padał śnieg, że było bardzo zimno. Raz nawet się przewróciłem, bo było ciemno i potknąłem się o jakiś płotek. To było w Łazienkach Królewskich, szedłem z Janiną Bąk. Takich przygód jest co niemiara. Ostatnio nawet przekazałem gimbala mojemu gościowi. Cały czas mówił, a ja na chwilę odszedłem, bo ktoś poprosił o autograf – wszystko działo się na żywo. Do tego autobusy, śmieciarki, inne dźwięki miasta. To słychać i widać na Power Walkach – i dlatego są tak autentyczne. Zawsze proszę słuchaczy o wyrozumiałość, ale to też urok naszych spacerów. Nam to zupełnie nie przeszkadza i mam nadzieję, że tym, którzy chodzą z nami też nie.

5. Nawet najlepsi sportowcy mają dni, kiedy buty ważą tonę. Co mówisz sobie w te poranki, kiedy aura na zewnątrz i Twój własny organizm mówią „zostań w łóżku”? Czy Power Walk uczy nas, jak negocjować z tym wewnętrznym leniem, czy raczej jak przestać z nim w ogóle rozmawiać i po prostu wyjść?

Mamy na to bardzo dobre rozwiązanie. Na bazie wszystkich wcześniejszych Power Walków, naszych doświadczeń, ale też wiedzy eksperckiej i naukowej, opracowaliśmy listę stu nawyków. To jest nasza praca, nasze dzieło i jestem z niego naprawdę dumny. Niedługo tę listę opublikujemy. Wspominam o niej dlatego, że jednym z kluczowych nawyków, które się tam znalazły, jest tak zwany plan minimum. Każdy z nas ma takie dni (ja też) kiedy buty nagle ważą sto kilogramów i po prostu nie ma siły zrealizować pełnego planu. Ważne, żeby wtedy nie wpadać w myślenie „wszystko albo nic”. I właśnie po to mamy plan minimum. Jeśli brakuje siły na trening na siłowni – wyjdźmy chociaż na piętnastominutowy spacer. Jeśli nie damy rady przepłynąć pięćdziesięciu basenów, przepłyńmy dziesięć żabką i pójdźmy do jacuzzi. Zróbmy cokolwiek. Ważne, żeby zrobić coś, a nie poddać się w takich momentach – to właśnie nazywamy planem minimum. Mamy na to bardzo konkretny, dobrze wypracowany protokół, który stosują też praktycy prowadzący Power Walki. I powiem szczerze – to jest absolutny hit. Naprawdę polecam.

6. Wiele osób traktuje spacer jako „stratę czasu” lub „brak konkretnego treningu”. Jakich argumentów używasz, by przekonać ambitnych CEO i liderów, że 20 minut marszu z Twoim podcastem to lepsza inwestycja niż kolejna godzina za biurkiem?

Co ciekawe, ja nawet tę rozmowę odbywam w trakcie spaceru. Dzisiejszy trend jest taki, że to jest coraz popularniejsze rozwiązanie. Doktor Joanna Wojsiat, która specjalizuje się w pracy mózgu pokazuje w badaniach, że wiedza lepiej utrwala się w ruchu. Nasz hipokamp wtedy zupełnie inaczej funkcjonuje. Są też badania, które dowodzą, że trudne, złożone rozmowy międzyludzkie lepiej odbywać idąc, niż siedząc naprzeciwko siebie. Spacer obniża napięcie, zmniejsza poczucie konfrontacji i pozwala swobodniej mówić o rzeczach wymagających uważności i otwartości. Kreatywność w ruchu po prostu rośnie, dlatego część spotkań regularnie praktykuję właśnie w ten sposób. Nawet kiedy łączę się online albo rozmawiam z kimś z zespołu, bardzo często zabieram tę osobę na spacer. Mam też takie doświadczenie z moim kolegą-biznesmenem, który odniósł spory  sukces – zamiast klasycznego spotkania przy stole poszliśmy na długi spacer. W jego trakcie wszystko się naturalnie poukładało: była przestrzeń na rozmowę i śmiech. Dziś technologia dodatkowo to wspiera – podczas spaceru można robić transkrypcje rozmów, zapisywać notatki czy tworzyć podsumowania. Dlatego naprawdę polecam zabieranie zespołów na spacer i pracę w ruchu. My mamy nawet autorską metodę i program, który wdrażamy w tym obszarze, więc jeśli ktoś nie chce odkrywać Ameryki od nowa, tylko skorzystać z gotowego podejścia, zapraszam do kontaktu.

7. W projekcie Power Life oferujecie 500 zł nagrody za konsekwencję. To ciekawe podejście – czy uważasz, że jako społeczeństwo straciliśmy wewnętrzną motywację do dbania o siebie i potrzebujemy „zewnętrznego systemu premiowego”, by ruszyć z kanapy?

To bardzo dobre pytanie i dziękuję za czujność oraz uważną obserwację tego, co robimy. Cały projekt Power Life opiera się zarówno na wiedzy naukowej, jak i na doświadczeniu. Jesteśmy praktykami. Mamy bardzo dużą wiedzę na temat motywacji, w dużej mierze wyniesioną ze sportu. Zarówno ja, jak i Natalia Partyka czy Ania Kiełbasińska, które są zaangażowane w realizację Power Life, wywodzimy się właśnie ze świata sportu. Doszliśmy do wspólnego wniosku, że kluczowe są trzy elementy. Po pierwsze – wsparcie z zewnątrz. Obecność kogoś w roli doradcy, asystenta zmiany, kto nie wykonuje pracy za nas, ale towarzyszy, wspiera i pomaga przejść przez proces. Taka osoba naprawdę robi ogromną różnicę. Drugi element to siła grupy. Grupa jest niezwykle ważnym czynnikiem wspierającym motywację. Kiedy widzimy, że inni również są zaangażowani, że nie jesteśmy w tej zmianie sami, wtedy dużo łatwiej jest wytrwać i iść dalej. Trzeci element to nagroda. Uznaliśmy, że konsekwencję warto wzmacniać właśnie w ten sposób. Nie wszyscy motywują się tak samo – dla części osób nagroda jest realnym impulsem do utrzymania regularności. Dlatego nie gramy na jednej nucie, tylko korzystamy z różnych narzędzi motywacyjnych. Nagradzamy konsekwencję, zaangażowanie i to uczucie, że zrobiło się coś dobrego dla siebie. I mam nadzieję – a nawet wierzę – że takich osób będzie bardzo dużo. My zrobimy to naprawdę z wielką przyjemnością.

8. Gdybyś miał teraz, z perspektywy czasu, spojrzeć na siebie z momentu startu projektu, to jakie są 3 najważniejsze lekcje, które ten proces dał Tobie? Nie Twoim słuchaczom, ale Mateuszowi – jako człowiekowi, który też przecież bywa w drodze i też musi mierzyć się z własnym oporem?

Ostatnio to odkryłem – to niesamowite, co do tej pory osiągnęliśmy, co stworzyliśmy i ile jeszcze przed nami. W tym wszystkim bardzo ważna jest systematyczność, konsekwencja i determinacja. Zrozumiałem, że jako lider Power Walk sam muszę być w dobrej formie – wyspać się, zadbać o zdrowe nawyki żywieniowe. To nie chodzi tylko o to, żeby zachęcać do tego innych, ale też być gotowym do poprowadzenia porannego Power Walku. Dzisiaj projekt urósł tak bardzo, że wiem, że sam nie dam rady go pociągnąć. Muszę nauczyć się budować dobry zespół – zaangażowany, samodzielny, świadomy swoich zadań, działający w zgodzie z kierunkiem, w którym zmierzamy i widzący sens tego, co robimy. Najpiękniejsze są energia i paliwo, jakie dają nam ludzie, którzy z nami chodzą. Mamy wspaniałych Patronów, kochanych Ambasadorów i już ponad 30 000 osób, które nas śledzą i uczestniczą w naszych spacerach. Może nie wszyscy codziennie, ale dla nich ważne jest dbanie o zdrowy styl życia. Oni też chcą żyć zdrowo, i to jest chyba najfajniejsze w całym projekcie.

9. Gdybyś miał wybrać jeden nawyk, który poznałeś dzięki swoim gościom w Power Walk, a który najtrudniej było Ci wprowadzić do swojego życia – co by to było?

Nawykiem, który zapamiętałem, podzieliła się ze mną Ewa Woydyłło-Osiatyńska. Polega na tym, żeby każdego dnia powiedzieć komuś – a czasem też sobie – coś miłego: „Lubię w tobie to…”, albo po prostu to docenić. To coś, co robimy tak rzadko, a ma ogromną moc. Mocno zapadł mi w pamięci również nawyk Pawła Fortuny, którego kiedyś zabrałem na spacer wzdłuż Wisły. Poszliśmy kładką łączącą Starówkę i Mariensztat z warszawską Pragą, pamiętam to bardzo dobrze. Zapytałem go o jego nawyki, a on opowiedział mi o corocznych wyjazdach z mamą – nie tylko w formie odwiedzin w domu, ale wspólnych wyjazdów, żeby po prostu spędzić razem czas w nowym otoczeniu. Nie tylko dalekie wyprawy, ale często krótsze wyjazdy do innego miasta. Paweł mówi, że to nie zawsze łatwe i komfortowe, ale to piękny i najlepszy nawyk budowania relacji, szczególnie z rodziną. Jego mama jest dużo starsza i nie widują się codziennie, więc te wyjazdy stają się dla nich wyjątkowym czasem.

10. Czy Power Walk to luksus dla tych, którzy mają poukładane życie, czy jesteś w stanie udowodnić, że nawet w najbardziej zabieganym poranku, między kawą a odwożeniem dzieci, jest miejsce na tę rutynę? Jak „zhakować” system, żeby ten spacer nie był kolejnym obowiązkiem na liście?

To, co jest naprawdę fajne, to moment, w którym po jakimś czasie regularnych Power Walków nie wyobrażasz sobie już innego początku dnia. Mówię to wprost. Dzieje się coś niezwykłego – i w ciele, i w umyśle. Czasem żartuję, że jesteśmy nawet lepsi niż „dwa w jednym”, bo w Power Walku tych korzyści jest znacznie więcej. Przede wszystkim wyjście na świeże powietrze. Do tego delikatna, spokojna aktywność fizyczna, która nie przeciąża organizmu, ale go uruchamia. I trzeci element, który dla mnie okazał się prawdziwym game changerem – wystawienie się na naturalne światło dzienne o poranku. Badania naukowe jasno pokazują, jak ważne jest to, żeby w pierwszej godzinie po przebudzeniu wyjść na zewnątrz i dopuścić naturalne światło do organizmu. Światło trafia przez oczy do mózgu, gdzie uruchamia szereg procesów – głównie chemicznych – które regulują rytm dobowy. Dzięki temu mamy więcej energii, większą odporność, zarówno psychiczną, jak i fizyczną. Do tego dochodzi jeszcze wiedza, którą dzielimy się podczas spacerów.I kiedy to wszystko zaczyna się łączyć – świeże powietrze, ruch, światło, rozmowa – a potem wchodzi w rutynę i staje się nawykiem, to naprawdę trudno wyobrazić sobie dziś inny sposób rozpoczynania dnia. Oczywiście, później dzieje się jeszcze wiele ważnych rzeczy, ale ten poranek jest fundamentem.

11. Power Walk debiutuje w Audiotece. Jak myślisz, jak Twoja metoda wpłynie na użytkowników, którzy do tej pory słuchali audiobooków głównie w samochodach lub w domu? Czy zamierzasz ich „wyganiać” do słuchania w ruchu?

Do niczego nie zmuszamy i na nic nie naciskamy. Każdy robi to po swojemu i w swoim czasie, to jest dla nas bardzo ważne. Bardzo cieszę się z tej współpracy, bo prawda jest taka, że zależy nam na tym, żeby jak najwięcej osób dowiedziało się o takim prostym, a jednocześnie niezwykle skutecznym nawyku, jakim jest poranny spacer. Ale też o wielu innych zdrowych nawykach związanych ze zdrowym stylem życia. Chcę w tym miejscu bardzo podziękować Audiotece, która jest moją ulubioną aplikacją. Uwielbiam słuchać książek – mało czytam, dużo słucham – i oczywiście podcastów. To, że łączymy siły, jest dla mnie naprawdę czymś wyjątkowym. Mam poczucie, że jesteśmy sobie bardzo blisko w podejściu: dajecie ludziom to, co lubią albo czego potrzebują, a my myślimy dokładnie tak samo. Dlatego ogromnie się cieszę, że będziemy dostępni także u Was. Mam nadzieję, że wiele osób wyjdzie na Power Walk z włączoną aplikacją Audioteki i że ten ruch w połączeniu ze słuchaniem stanie się czymś naturalnym i dobrym. A może w przyszłości pojawi się u Was też moja książka.

12. Jakie rady dałbyś od siebie dla słuchaczy Audioteki, aby zacząć z Power Walkiem? Od czego zacząć ten pierwszy krok?

Od ciekawości. Tak było u mnie na początku – byłem ciekaw, czy to w ogóle coś mi da, czy ktoś jeszcze będzie chciał chodzić, co nowego usłyszę od Asi Flis, Radka Kotarskiego, Marka Kamińskiego, Wojtka Herry czy Maćka Dębskiego. To są gospodarze naszych Power Walków i każda z tych rozmów wynika właśnie z ciekawości drugiego człowieka i świata. Jeśli jesteś ciekawy albo ciekawa, to po prostu spróbuj. Daj sobie trochę czasu i zobacz, czy to na Ciebie działa. Jeśli Ci się spodoba – będziesz wiedzieć, co z tym zrobić dalej. A jeśli nie, to też jest w porządku. No worries. Jest wiele innych dróg i aktywności, które mogą być dla Ciebie dobre. Bycie nieustannie otwartym, zainteresowanym i gotowym sprawdzać, co jeszcze może mnie wzmocnić  – do takiej postawy każdego szczerze zachęcam.

👉Nie odkładaj zdrowia na później. Załóż wygodne buty, pobierz pierwszy odcinek i sprawdź, jak wiele może zmienić jeden wspólny spacer z Mateuszem Kusznierewiczem. Do usłyszenia i do zobaczenia na trasie!

🎧[POSŁUCHAJ POWER WALK W AUDIOTECE]🎧