Straszliwa katastrofa wisi nad wszystkimi niemal, którzy mówią tu o swoich nadziejach, pragnieniach i opiniach, próbują do czegoś przekonać, coś uzyskać. Troja, oblężona przez Greków, przez dziesięć lat będzie toczyć wojnę, zginie król Priam, zginą lub trafią do niewoli wszystkie jego dzieci i poddani, a miasto zostanie zrównane z ziemią. To wiemy. Odprawa greckich posłów, a więc rozstrzygnięcie sprawy, z którą posłowie przychodzą — zakończy się odmową wydania Heleny prawowitemu mężowi. O czym więc tu pisać?
Otóż autorowi „Odprawy posłów greckich” wydawało się ważne, aby wniknąć w powody uwikłania się państwa w morderczy konflikt. Nie, powodem nie była „kobieta”, ale męska ambicja i upór, chęć, by postawić na swoim, by sprawdzić się w fizycznej walce raczej niż w dyskusji kształtującej wyważone sądy. Wymowa utworu ma stanowić moralne pouczenie o tym, jak istotne jest, by w obliczu spraw mogących wpływać na losy państwa — zachować etyczną postawę.
Dramat Jana Kochanowskiego „Odprawa posłów greckich” ukształtowany jest na wzór starogrecki. Utwór dość szczupłych rozmiarów stosuje się mimo to do zasady trzech jedności, czasu, miejsca i akcji, oraz posiada budowę charakterystyczną dla tragedii antycznych, obejmując: prologos, parodos, pięć epejsodionów i trzy pieśni chóru (części te w opracowaniu redakcyjnym zaznaczono w tekście w nawiasach kwadratowych). Zachowany został właściwy dla tragedii antycznej sposób prezentowania treści: w epejsodionach, a więc częściach dialogowych, występują nie więcej niż dwie osoby, zaś sceny zbiorowe i wydarzenia gwałtowne są relacjonowane. Części wygłaszane przez chór, czyli stasimony, stanowią moment refleksji, podsumowanie spraw, których dotyczył dialog. Ciekawą cechą stylu pisarskiego mistrza z Czarnolasu jest zindywidualizowanie języka poszczególnych postaci: inaczej mówi poważny, zrównoważony Antenor, inaczej porywczy Iketaon, inaczej sprytny, egotyczny i manipulatorski Aleksander.
Pomysł dla fabuły opiera się na Iliadzie, której księgę III Kochanowski sam zresztą tłumaczył, a której anonimowy przekład polski ukazał się w tym czasie (znany jako „Historia trojańska”, a w roku 1563 opublikowany pod długim, opisowym tytułem „Historyja barzo piękna, ucieszna i każdemu stanu tak rycerskiemu jako i inszemu pospolitemu iście pożyteczna, gdyż w sobie osobliwych przykładów ma barzo wiele o zburzeniu a zniszczeniu onego sławnego a znamienitego miasta i państwa trojańskiego…” itd.). W III oraz VI księdze eposu Homera znajduje się wzmianka o tym, że Menelaosa i Ulisses udali się najpierw jako posłowie do Troi, starając się drogą pokojową odzyskać Helenę i zażegnać konflikt. Wychodząc od tego epizodu, Kochanowski z kunsztem godnym starożytnych dramatopisarzy, prowadzi utwór tak, aby ukazać ważne wątki mitu o wojnie trojańskiej, a jednocześnie przedstawić poruszane problemy w nowym, interesującym świetle.
Jako jeden z najwybitniejszych twórców renesansu w Europie, który wydatnie i trwale przyczynił się do rozwoju polskiego języka literackiego — mistrz z Czarnolasu nie tylko oryginalnie skonstruował swój dramat, ale też kunsztownie sformułował pojawiające się w nim wypowiedzi, wyznaczając drogi liryki polskiej. Rytm, nie rym prowadzi wiersz w tym utworze Kochanowskiego. Nie jest on przy tym monotonny. Początkowe słowa roztropnego starca — Antenora zapisane są jedenastozgłoskowcem ze średniówką po piątej sylabie:
„Com dawno tuszył i w głos opowiedał,/ Że obelżenia i krzywdy tak znacznej/ Cierpieć nie mieli waleczni Grekowie”
Sławne napomnienie chóru (a jest to chór panien trojańskich) dla rządzących państwem ze stasimonu II to dwunastozgłoskowiec ze średniówką po siódmej sylabie:
„Wy, którzy pospolitą rzeczą władacie, / A ludzką sprawiedliwość w ręku trzymacie,”
Jest kilka znanych przykładów trzynastozgłoskowca (ze średniówką po siódmej sylabie), jak np. wypowiedź Antenora zaczynająca się od frazy mającej wagę sentencji: „Prawdzie długich wywodów, królu, nie potrzeba”. Trzynastozgłoskowcem przygania też Troi Ulisses:
„O nierządne królestwo i zginienia bliskie,/ Gdzie ani prawa ważą, ani sprawiedliwość/ Ma miejsca, ale wszytko złotem kupić trzeba!”
Najcenniejszy klejnot poetycki, na który ze skromnością wielkiego poety wskazuje Kochanowski w liście do Zamoyskiego, (stanowiącym tu przedmowę autorską dramatu) stanowi jednak oddający rytm greckiej stopy metrycznej (naprzemiennych trochejów i amfibrachów w wersie), liryczny stasimon III:
„O białoskrzydła morska pławaczko,/ Wychowanico Idy wysokiej,/ Łodzi bukowa, któraś gładkiej/ Twarzy pasterza Pryjamczyka/ Mokrymi słonych wód ścieżkami/ Do przezroczystych Eurotowych/ Brodów nosiła!”
Stosowanie inwersji, przerzutni, tworzenie jędrnych, pełnych znaczenia epitetów na wzór grecki (jak „trupokupcze”, „białoskrzydła”) to wszystko również należy wskazać jako zgodne z duchem epoki czerpanie z wzorów antycznych, i to czerpanie twórcze. Są to przede wszystkim wzory greckie, z wyjątkiem z ducha rzymskiej twórczości Seneki czerpiącej stychomachii (czyli walki na krótkie, często jednowersowe wypowiedzi) między zuchwałym Aleksandrem a nieustępliwym Antenorem. Królewicz trojański czyni to, co zwykli czynić ci, którzy grają nieczysto: sam przekupstwem starając się zjednać sobie jak najwięcej członków rady, zarzuca swemu adwersarzowi, że jest przekupny — oszczerczo sugeruje, że Antenor wziął większe dary od greckich posłów. Antenor odpowiada mu ostro, lecz nie tracąc równowagi, przywołuje do porządku młodzieńca, którego postawie (w tym miejscu, jak i w innych) zarzuca się tu godny potępienia brak wyobraźni politycznej i odpowiedzialności.
Dramat został napisany między 1564 a końcem roku 1577, wystawiony i wydany w 1578 r. W kilka miesięcy po premierze, która odbyła się w styczniu, miał się zebrać sejm, na którym planowano uchwalenie podatków na wojnę moskiewską (na tle sporu o Inflanty i ziemię połocką) — stąd w utworze traktującym o potrzebie moralności w polityce pojawiają się pewne anachronizmy (szable, stukanie laskami na radzie trojańskiej niczym na sejmie polskim), mające skierować refleksję odbiorców sztuki na sprawy aktualne. Czyż nie mniej aktualne dziś?
