Wieczny Grunwald

26,90 zł
Dodaj do koszyka
Pobierz pierwsze
49 min.
całkowicie za darmo
Wypróbuj
5
Świetna książka dla fanów pana Szczepana. Ja nie mogłam się oderwać bo lubię jego literaturę
joasia 10.11.2019
1
Bezsensowna grafomania. Późniejsze książki genialne. Ta mnie strasznie rozczarowała.
aga 21.10.2019
5
02.10.2019
5
Zastanawiam się nad tym dziwnym pisarzem tuż przed zakończeniem lektury stanowiącej niewątpliwe wyzwanie dla czytającego. Niezwykła osoba z łatwością poruszająca się w świecie archetypów świadomości indywidualnej (Ojciec, Matka) i zbiorowej (Naród). Erudyta wielkiej miary, jednako zapoznany z możliwym obrazem przeciętnego ludzkiego żywota w czasach średniowiecza, przedwojennej Polsce (czy zawsze może jest taka?), sztuką średniowiecznego messera, co z Bhagavadgitą, nie tylko literaturą piękną, lecz i życiorysami, tych którzy ją wymyślali, których bywa sądzi, na Sąd Ostateczny wzywając swojego Bożka-Ojca (co on z tym ojcem zwłaszcza) niemal po sam koniec książki wkółko go zabijając. A przecież sam też jest ojcem (czytam też z nim wywiady, jego felietony), jak on w domu z tym żyje, z tym wszystkim, co nosi w głowie i przelewa na papier. Niezwykłe, niezwykłe. Widzieć to wszystko a jednak żyć normalnie. Rozpowiadać podejście, że życie nie ma sensu i pełne jest cierpienia bezładnego i nieuzasadnionego, koszmarem jest co powinien jak najszybciej się skończyć, oglądać tak świat („światłem człowieka jego oko”) a jednak żyć normalnie. Taplać się w błocie życia, nie dostrzegając jego kruchego piękna i spełnienia czasem. Lubować się w swojej martyrologii, absorbować wytykaniem potknięć nieistniejącemu Bożkowi. Opluwać Matkę, brzydząc się jej fiat, nieracjonalną zgodą na poród w stajni, zarazem ją jako jedyną kochając i nienawidząc zarazem, odradzając się w związku z tym tajemniczym pożądaniem w kolejnych indywidualnie skoncentrowanych na samym sobie (Samym Sobie?) istnieniach. Oto piekło wykreowane z lubością przez godnego dziedzica Bożka-Ojca, wszak ten stworzył go na swoje podobieństwo bardziej, niż mu się zdaje. I w jednej chwili mógłby też w związku z tym coś z światem zrobić, ale on tego nie chce. Co by wówczas miał robić? W czym innym się lubuje. O czym by wówczas miał pisać?! Oto świat jego i jego stworzenie. Niesłychana książka. Niewątpliwie warta przeczytania. Nie jest tak źle z literaturą współczesną, skoro tej miary pisarzy mamy. A jednak, czytelniku, kiedy już ową księgę czyjegoś opisania świata przeczytasz, pamiętaj, żeś równoprawnym opisywaczem (choćbyś nie umiał tak pisać), że przed owym pisarzem istniało wielu innych, jednako opisywaczy, wdzięcznych za swoje istnienie mimo swojego cierpienia. Doświadczali szczęścia i odczuwali je w sercu. I ty, jeśli tylko zechcesz, obronisz swoją stworzenie, nadasz sens swemu życiu i imiona rzeczom, niczym Adam Kadmon. Mimo narodzin w stajni, sprawisz, że będzie ładniej. Nauczysz się żyć niekoniecznie koncentrujac na ego, swojej nadprzeciętnośc, zgoła niedostrzegając - nie oddzielony od innych, że nad innych wyrastasz, nie czując się w niczym gorszym, nie skupiony na ego. I niech tak spokojnie się stanie, niezależnie od wojny we własnym kogoś (?) tam świecie, czego wam wszystkim życzę. Z technicznego punktu widzenia książka jest ucztą słowa i arcydziełem pisarskim ale niekoniecznie opisaniem świata, na który trzeba się zgodzić, czyniac świat jej bohatera (autora?) swoim światem. Oto wizyta w piekle i ci, którzy tam wchodzą uprzejmie są proszeni o porzucenie nadziei, lecz ja nieco bezczelnie na to się nie zgadzam i może w małym procencie, lecz tyle, ile da się, nie będę w tym uczestniczył in civil disobedience.
Andrzej Sobczak 18.09.2019
Copyright © 2008-2019 Audioteka S.A.