Ocena użytkownika Stefan z 17.11.2018, ocena 5; Peter Watts w krótkiej powiesci, w znakomitej formie. Pomysł podstawowy jakby wyjęty z genialnego opowiadania Teda Kosmatki "Śmiercionauci", ktore ukazało sie w antologii "Kroki w nieznane". Kosmatka poszedł jednak w innym kierunki, niz Watts. Przyznam, ze bardziej bolesnym, szarpiącym trzewia mocniej, niz "Poklatkowa rewolucja". Jednak Watts tez mocno bije.
Powieść jest częścią większej calosci, tj. Uniwersum zbudowanego m.in. w opowiadaniu "Wyspa", ktore z kolei ukazało sie w miesięczniku "Nowa Fantastyka" i stanowi niejako dodatkowy, fascynujący, rozdział tej powiesci.
Lektorka - trudna rola - obroniła sie. Szczególnie udany głos Szympa. Jego beznamiętny ton budzi grozę na równi z głosem Hala 9000.Peter Watts w krótkiej powiesci, w znakomitej formie. Pomysł podstawowy jakby wyjęty z genialnego opowiadania Teda Kosmatki "Śmiercionauci", ktore ukazało sie w antologii "Kroki w nieznane". Kosmatka poszedł jednak w innym kierunki, niz Watts. Przyznam, ze bardziej bolesnym, szarpiącym trzewia mocniej, niz "Poklatkowa rewolucja". Jednak Watts tez mocno bije.
Powieść jest częścią większej calosci, tj. Uniwersum zbudowanego m.in. w opowiadaniu "Wyspa", ktore z kolei ukazało sie w miesięczniku "Nowa Fantastyka" i stanowi niejako dodatkowy, fascynujący, rozdział tej powiesci.
Lektorka - trudna rola - obroniła sie. Szczególnie udany głos Szympa. Jego beznamiętny ton budzi grozę na równi z głosem Hala 9000.