Sprawdź, gdzie na wakacje wybraliby się Wasi ulubieni bohaterowie Sprawdź, gdzie na wakacje wybraliby się Wasi ulubieni bohaterowie

Bałtyk, Konin czy Krupówki? Sprawdź, gdzie na wakacje wybraliby się Wasi ulubieni bohaterowie 

Co robi Wiedźmin na zatłoczonej plaży? Dlaczego Pennywise spaceruje po molo, a Krzyżak okupuje leżak przy hotelowym basenie? Tego lata wysyłamy bohaterów książek i audioseriali na urlop po polsku. Efekty? Cóż, nie każdy potrafi zostawić przygodę w domu. A gdzie Ty wybrałbyś się ze swoimi ulubionymi bohateriami?

Literacki urlop po polsku

Urlop jest od tego, żeby choć na chwilę zapomnieć o codzienności: o mieczach, smokach, śledztwach, klątwach, potworach i skomplikowanych relacjach rodzinnych. Przynajmniej w teorii.

Bo gdyby ulubieni bohaterowie z katalogu Audioteki postanowili spędzić wakacje w Polsce, raczej nie skończyłoby się na spokojnym leżeniu pod parasolem. Wiedźmin nad Bałtykiem najpewniej szybko znalazłby jakieś zlecenie, Pennywise wzbudzałby lekki niepokój na sopockim deptaku, a Odyseusz nawet z wycieczki do Konina potrafiłby zrobić wieloletnią epopeję.

Zapraszamy na małą literacką podróż po Polsce. Bez korków, rezerwacji i sprawdzania prognozy pogody, za to w towarzystwie bohaterów, z którymi nawet zwykły wakacyjny wyjazd może zmienić się w całkiem niezłą opowieść.

Sezon towarzyski, czyli Bridgertonowie na pikniku

Koc nad wodą, letnia sukienka, piękna pogoda i dyskretne obserwowanie wszystkiego, co dzieje się dookoła – trudno o scenerię bardziej odpowiednią dla bohaterki „Bridgertonów”. W końcu gdzieś trzeba sprawdzić, kto z kim przyjechał, kto obok kogo rozłożył piknik i czyj wakacyjny romans już za chwilę stanie się tematem numer jeden. Lady Whistledown zdecydowanie miałaby materiał na wydanie specjalne.

A skoro już jesteśmy przy eleganckich strojach, uczuciach i bacznej obserwacji towarzystwa, polska klasyka też ma tu coś do powiedzenia. Bohaterowie „Lalki” Bolesława Prusa zapewne zamieniliby nadmorski kurort albo parkowe alejki w kolejną scenę swoich fascynacji, ambicji i nieporozumień. Wokulski na urlopie? Podejrzewamy, że i tak znalazłby powód, by myśleć o Izabeli.

Smoczy urlop w odpowiednim towarzystwie

Są osoby, które z wakacji przywożą magnes na lodówkę. Są też takie, które mogłyby wrócić ze smokiem. Bohaterka rodem z „Gry o tron” nawet podczas spokojnego zwiedzania wygląda tak, jakby za chwilę miała rozpocząć walkę o sukcesję albo przynajmniej ostatni wolny stolik w restauracji.

Jeśli zaś macie ochotę na smoczą historię bliższą Audiotece, warto sięgnąć po audioserial „Smoczyca”. Bo lato może i sprzyja lekkim opowieściom, ale czasem najlepszym wakacyjnym kompanem okazuje się historia z pazurem. Albo ze skrzydłami. I zdecydowanie z charakterem.

Biały miś na Krupówkach: kamuflaż godny tajnego śledztwa

Krupówki widziały już wiele, więc kolejny biały miś raczej nikogo nie zdziwi. Tyle że ten wygląda, jakby właśnie zrobił sobie przerwę między wyprawą przez Śródziemie a bardzo poufną operacją w samym centrum Zakopanego.

Pierwsze skojarzenie? Oczywiście „Hobbit” Johna Ronalda R. Tolkienawyprawa, przy której spacer po tatrzańskim deptaku wydaje się wyjątkowo bezpiecznym przedsięwzięciem. Ale w tej scenerii nie sposób nie pomyśleć również o komisarzu Forście z bestsellerowego cyklu Remigiusza Mroza. Tatry i Zakopane są jego terenem, a prowadząc tajne śledztwo na Krupówkach, nawet on musiałby czasem zadbać o dyskrecję. Czy kostium białego misia to najlepszy możliwy kamuflaż? W szczycie sezonu — całkiem możliwe.

Krzyżak all inclusive

Po latach oblężeń, bitew i przemierzania średniowiecznych traktów nawet rycerzowi zakonnemu należy się trochę odpoczynku. Basen, leżak, napój z lodem i jedyny krzyż, jaki trzeba dziś nieść, to ten nadrukowany na tunice. Brzmi jak plan.

To oczywiście dobra okazja, żeby wrócić do „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza – najlepiej w wersji audio, dzięki której wielka historia może towarzyszyć nam nawet podczas wakacyjnego lenistwa. A jeśli macie ochotę pozostać w świecie zakonnych intryg, ale poznać go z innej strony, sięgnijcie także po audioserial „Komtur”. Ostrzegamy tylko: po takiej historii spokojne popołudnie przy basenie może nagle zacząć wyglądać podejrzanie.

Odyseusz w Koninie. Cel podróży osiągnięty (teoretycznie)

Jeśli ktoś potrafi zamienić prostą podróż w wydarzenie liczone w latach, to właśnie Odyseusz. Dlatego jego pojawienie się w Koninie wcale nas nie dziwi. Bardziej zastanawia nas, ile wysp, potworów, czarodziejek i nieplanowanych przystanków zaliczył po drodze.

Bohater „Odysei” Homera prawdopodobnie nawet wyjście po lody potraktowałby jak początek kolejnej wielkiej wyprawy. Na szczęście tym razem ma telefon, więc istnieje cień szansy, że nawigacja doprowadzi go do celu szybciej niż bogowie olimpijscy. Chociaż znając jego szczęście, nie stawialibyśmy na to zbyt wiele.

Pennywise na molo: thriller w samo południe

Słońce świeci, turyści spacerują, morze szumi, a czerwony balonik unosi się nad tłumem. Co mogłoby pójść nie tak?

Fani Stephena Kinga doskonale wiedzą, że odpowiedź brzmi: właściwie wszystko. Pennywise z „To” nawet w środku wakacyjnego kurortu potrafi sprawić, że człowiek zaczyna podejrzliwie spoglądać na studzienki kanalizacyjne – i być może również na osoby oferujące dzieciom balony. Jeśli więc urlopowe thrillery są dla Was zbyt łagodne, twórczość Stephena Kinga skutecznie przypomni, że najbardziej przerażające historie wcale nie potrzebują ponurej jesieni ani burzy za oknem. Czasem wystarczą pełne słońce, tłum turystów i jeden zdecydowanie zbyt czerwony balonik.

Wiedźmin nad Bałtykiem. Potwory też mają sezon urlopowy!

Geralt zapewne liczył na kilka dni świętego spokoju. Morze, piasek, szum fal i żadnych utopców w promieniu kilku kilometrów. Niestety szybko okazało się, że największym wyzwaniem nie jest żadna bestia, tylko… znalezienie wolnego kawałka plaży między parawanami.

Dwa miecze na plecach mogą wprawdzie wyglądać przy plażowym ręczniku nieco przesadnie, ale fani sagi o Wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego wiedzą doskonale, że przezorności nigdy za wiele. Zwłaszcza gdy kąpielisko jest pełne ludzi, z morza dobiegają podejrzane odgłosy, a ktoś właśnie pyta, czy ten srebrny miecz można wykorzystać do krojenia arbuza. Jeśli zaś wakacje chcecie spędzić z Geraltem dłużej, czekają na Was zarówno opowiadania o Wiedźminie, jak i cała saga wiedźmińska.

Jedno jest pewne: biały piasek, błękitne morze i potwory do ubicia brzmią jak całkiem przyzwoity urlop. Byle wcześniej ustalić stawkę.