Dobra książka potrafi uruchomić wyobraźnię tak mocno, że ekranizacja od początku ma trudne zadanie. Trzeba skrócić wielowątkową fabułę, zdecydować, które postacie można usunąć, a świat istniejący dotąd wyłącznie w głowie czytelników zamienić w jeden konkretny obraz. Czasami wychodzi z tego nowe filmowe życie opowieści. Innym razem zostaje poczucie, że najbardziej fascynująca część historii gdzieś po drodze zniknęła. „Eragon”, „Mroczna Wieża”, „Złodziej pioruna”, „Pierwszy śnieg” i „Inferno” pokazują to szczególnie dobrze. Jeśli film pozostawił niedosyt, audiobook może być najlepszym sposobem, żeby wrócić do źródła.
Czego dowiesz się z artykułu?
- Dlaczego niektóre książki tak trudno przenieść na ekran;
- które znane ekranizacje spotkały się z dużo chłodniejszym przyjęciem niż ich literackie pierwowzory;
- co zniknęło podczas adaptowania rozbudowanych powieści;
- czym „Eragon” i „Mroczna Wieża” różnią się od swoich filmowych wersji;
- dlaczego „Pierwszy śnieg” działa inaczej w książce niż w kinie;
- których audiobooków warto posłuchać, jeśli ekranizacja pozostawiła niedosyt.
Dlaczego książka czasami wygrywa z ekranizacją?
Zdanie „książka była lepsza” pojawia się po premierach ekranizacji tak często, że właściwie stało się osobnym gatunkiem rozmowy o filmach. Nie zawsze jest jednak wyłącznie odruchem wiernego czytelnika, który nie chce zaakceptować zmian.
Pierwszy powód różnic? Czas. Powieść może przez kilkaset stron rozwijać bohatera, opowiadać historię świata, zmieniać perspektywę i zostawiać miejsce na wewnętrzne monologi. Ekranizacja trwająca dwie godziny musi zdecydować, co z tego wszystkiego jest niezbędne. Najbardziej tracą na tym książki, których siłą jest rozbudowany świat albo psychologia postaci. Po usunięciu części wydarzeń fabuła wciąż może się zgadzać, ale znika odpowiedź na pytanie, dlaczego bohater podejmuje określoną decyzję albo dlaczego konkretne miejsce ma tak duże znaczenie.
W przypadku fantasy problem jest jeszcze większy. Film musi nie tylko zmieścić historię w ograniczonym czasie, lecz także przedstawić reguły magii, historię krainy, konflikty między jej mieszkańcami i często całe zestawy nazw, ras czy mitów. To, co powieść buduje stopniowo przez kilkanaście godzin lektury, kino musi wyjaśnić niemal w biegu.
Audiobook znajduje się gdzieś pomiędzy tymi światami. Zachowuje pełną narrację literackiego oryginału, ale jednocześnie daje bohaterom głos i tempo. Jeśli więc ekranizacja wydawała się pospieszna albo zbyt uproszczona, wersja audio pozwala sprawdzić, czego właściwie zabrakło.

Przykłady książek, które naszym zdaniem są dużo lepsze niż film
Nie każda ekranizacja potrafi zachować to, co w literackim oryginale działało najlepiej. Czasem problemem jest zbyt mocne skrócenie fabuły, innym razem spłycenie bohaterów, uproszczenie świata albo zgubienie atmosfery, która na papierze budowała napięcie przez setki stron. Poniższe przykłady to historie, które naszym zdaniem znacznie więcej oferują w książkowej wersji – a jeśli po seansie został niedosyt, warto wrócić do nich właśnie w formie audiobooka.
1. „Eragon” – kiedy wielkie fantasy stało się za małe
„Eragon” Christophera Paoliniego był wymarzonym materiałem na wielką serię fantasy. Młody bohater przypadkiem znajduje smocze jajo, odkrywa swoje przeznaczenie i trafia do świata Jeźdźców Smoków, magii oraz politycznej walki z Galbatoriksem. Powieść otwiera rozbudowany cykl „Dziedzictwo”, w którym Alagaësia rośnie wraz z bohaterem.

Film z 2006 roku miał sporo elementów potrzebnych do sukcesu: smoka, rozmach, Jeremy’ego Ironsa w obsadzie i popularną książkę jako fundament. Problem w tym, że całość została zamknięta w 1 godzinie i 43 minutach. Krytycy zwracali uwagę między innymi na powierzchowny worldbuilding.
U Paoliniego podróż Eragona pozwala stopniowo poznawać geografię, historię Jeźdźców, zasady magii i relacje między ludźmi, elfami czy krasnoludami. Film potrzebuje natomiast jak najszybciej doprowadzić bohatera od znalezienia jaja do wielkiej konfrontacji.
Jeśli filmowy „Eragon” wydawał Ci się zbyt szybki, warto dać tej historii drugą szansę w Audiotece. Audiobook w interpretacji Tomasza Sobczaka trwa 18 godzin i 15 minut, więc Alagaësia wreszcie dostaje przestrzeń, której zabrakło jej na ekranie.
2. „Mroczna Wieża” – siedem tomów nie mieści się w półtorej godziny
W przypadku „Mrocznej Wieży” problem skali staje się jeszcze bardziej widoczny. Stephen King pracował nad historią Rolanda Deschaina przez dekady, łącząc fantasy, western, horror, science fiction i elementy własnego literackiego uniwersum. To nie jest opowieść, którą łatwo streścić jako prostą walkę rewolwerowca z Człowiekiem w Czerni. Podróż Rolanda prowadzi przez różne światy, splata losy kolejnych bohaterów i stopniowo odsłania znaczenie tytułowej Wieży.

Film z 2017 roku trwa zaledwie 95 minut. Nie był przy tym klasyczną ekranizacją pierwszego tomu, lecz próbował czerpać z całego cyklu i opowiedzieć własną wersję historii. Rezultat spotkał się z bardzo chłodnym przyjęciem.
Trudno się temu dziwić, jeśli spojrzeć na skalę literackiego materiału. Sama podstawowa seria składa się z siedmiu głównych tomów, a dodatkowy „Wiatr przez dziurkę od klucza” rozwija wydarzenia między częściami. W Audiotece dostępny jest cały cykl, a poszczególne nagrania potrafią trwać po kilkadziesiąt godzin.
Audiobooki „Mrocznej Wieży” pozwalają poznać Rolanda bez skrótów i zobaczyć, jak ogromny świat Kinga krył się za filmową historią. Pierwszy tom, „Roland”, czyta Mateusz Drozda i trwa 11 godzin i 15 minut – a to dopiero początek całej drogi.
3. „Złodziej pioruna” – Percy Jackson miał być kimś… trochę innym
„Percy Jackson i bogowie olimpijscy” Ricka Riordana wyrósł na jedną z najpopularniejszych młodzieżowych serii fantasy XXI wieku. Pomysł jest prosty i bardzo wdzięczny – bogowie znani z greckiej mitologii istnieją również współcześnie, a ich dzieci żyją wśród zwyczajnych ludzi. Pierwszy tom opowiada o dwunastoletnim Percym, który odkrywa, że jest półbogiem, trafia do Obozu Herosów i zostaje uwikłany w konflikt dotyczący skradzionego pioruna Zeusa.

Film „Percy Jackson i bogowie olimpijscy: Złodziej pioruna” z 2010 roku wyraźnie postarzył jednak bohaterów. Logan Lerman miał podczas zdjęć kilkanaście lat więcej niż książkowy Percy na początku cyklu, co zmieniało charakter całej opowieści o dorastaniu. Film zebrał mieszane recenzje, a kolejne „Morze potworów” nie poprawiło sytuacji i zakończyło kinową odsłonę serii.
W książkach znacznie ważniejsze są humor Percy’ego, jego dojrzewanie oraz przyjaźń z Annabeth i Groverem. Kolejne części rozwijają również współczesną wersję greckiej mitologii w sposób, na który dwa filmy zwyczajnie nie miały czasu.
„Złodziej pioruna” w Audiotece czyta Marcin Hycnar, a nagranie trwa 10 godzin i 8 minut. Jeśli znasz Percy’ego wyłącznie z pierwszych ekranizacji, audiobook jest świetną okazją, by odkryć znacznie zabawniejszego, młodszego i bardziej książkowego bohatera.
4. „Pierwszy śnieg” – Harry Hole zgubił gdzieś swój mrok
Czasem ekranizacja nie musi zmagać się ze smokami, magią ani ogromną mitologią. Wystarczy skomplikowany kryminał. „Pierwszy śnieg” Jo Nesbø jest siódmym tomem cyklu o Harrym Hole. W Oslo zaczynają znikać kobiety, a przy kolejnych sprawach pojawia się charakterystyczny ślad – bałwan. Hole stopniowo odkrywa, że może mieć do czynienia z seryjnym zabójcą działającym od lat. Powieść opiera się na atmosferze, pozornie niepasujących do siebie tropach i powolnym układaniu elementów w większą całość. Ważny jest również sam Harry – znakomity śledczy, którego zawodowa skuteczność nie idzie w parze z uporządkowanym życiem prywatnym.

Film „Pierwszy śnieg” z 2017 roku miał imponującą obsadę, z Michaelem Fassbenderem i Rebeccą Ferguson na czele, ale nie zdołał przełożyć konstrukcji książki na równie skuteczny thriller. Krytycy wskazują przede wszystkim na niespójność filmowej zagadki i niewykorzystanie potencjału literackiego pierwowzoru.
W książce napięcie wynika właśnie z czasu poświęconego tropom, podejrzanym i fałszywym ścieżkom. Po usunięciu części tej konstrukcji kryminał może zachować poszczególne wydarzenia, ale stracić mechanizm, który sprawia, że chcemy poznać rozwiązanie.
W Audiotece „Pierwszy śnieg” trwa 17 godzin i 39 minut, a Harry’ego Hole’a prowadzi głos Mariusza Bonaszewskiego. To wersja dla tych, którzy chcą naprawdę wejść w mroczne Oslo Nesbø i dostać znacznie więcej niż sam szkielet kryminalnej zagadki.
5. „Inferno” – Robert Langdon lepiej radzi sobie, kiedy ma więcej czasu
Powieści Dana Browna wręcz proszą się o kino. Są zagadki, pościgi, europejskie zabytki, dzieła sztuki, tajemnice historii i bohater, który w najbardziej dramatycznym momencie potrafi zatrzymać się, by rozpoznać symbol sprzed kilkuset lat. „Inferno” zaczyna się szczególnie filmowo. Robert Langdon budzi się w szpitalu we Florencji, nie pamięta wydarzeń z ostatnich dni i szybko odkrywa, że ktoś próbuje go zabić. Wraz z lekarką Sienną Brooks zaczyna podążać tropem wskazówek związanych z „Boską komedią” Dantego.

Problem w tym, że książkowe tempo Browna nie polega wyłącznie na bieganiu od zabytku do zabytku. Autor regularnie zatrzymuje narrację, aby objaśnić znaczenie obrazu, budynku, symbolu albo historycznej postaci. Dla jednych to dygresje, dla innych właśnie największa przyjemność z czytania Langdona. Film Rona Howarda z Tomem Hanksem trafił do kin w 2016 roku, ale został przyjęty znacznie chłodniej niż wcześniejsze ekranizacje cyklu. Ważne: twórcy obrazu dokonali również znaczących zmian w finale, przez co doświadczenie osoby znającej wyłącznie film różni się od tego, które zaplanował Brown w powieści.
Audiobook „Inferno” w interpretacji Jacka Rozenka trwa 17 godzin i 31 minut, dzięki czemu zagadki Langdona odzyskują miejsce na wszystkie historyczne i artystyczne szczegóły.
Co właściwie tracimy, kiedy książka zmienia się w film?
Pięć powyższych przykładów pokazuje, że nie istnieje jeden powód nieudanej ekranizacji.
„Eragon” traci przede wszystkim na ograniczeniu rozbudowanego świata. „Mroczna Wieża” próbuje zmieścić gigantyczny cykl w formacie, który zwyczajnie nie daje mu wystarczająco dużo miejsca. „Percy Jackson” zmienia wiek bohaterów i charakter historii o dorastaniu. „Pierwszy śnieg” upraszcza misternie skonstruowaną zagadkę, natomiast „Inferno” zamienia dużą część literackiej gry z historią i symbolami w znacznie szybszy thriller.
Film i książka nie muszą oczywiście opowiadać historii identycznie. Dobra adaptacja potrafi usuwać całe wątki, łączyć postacie, zmieniać zakończenia i nadal zachować coś najważniejszego – charakter oryginału. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy wraz ze skrótami znika właśnie to, co sprawiało, że dana opowieść była wyjątkowa.

I tutaj audiobook ma sporą przewagę. Nie narzuca wyglądu smoka, zabójcy czy magicznego obozu, ale pozostawia cały materiał literacki. Dostajemy głos, interpretację i rytm, a resztę nadal budujemy sami.
Dlatego po rozczarowującej ekranizacji wcale nie trzeba skreślać historii. Czasem wystarczy wyłączyć ekran i jej posłuchać.
FAQ
Jakie ekranizacje znanych książek spotkały się z chłodnym przyjęciem krytyków?
Do ekranizacji, które zebrały wyraźnie chłodniejsze recenzje, należą między innymi „Eragon”, „Mroczna Wieża”, „Pierwszy śnieg” oraz „Inferno”.
Czy „Eragon” jest dostępny jako audiobook w Audiotece?
„Eragon” Christophera Paoliniego jest dostępny w Audiotece w interpretacji Tomasza Sobczaka. Pełne nagranie trwa 18 godzin i 15 minut i otwiera audiobookową wersję cyklu „Dziedzictwo”.
Czy cała „Mroczna Wieża” Stephena Kinga jest dostępna w Audiotece?
W Audiotece dostępny jest cały główny cykl „Mroczna Wieża” oraz dodatkowy tom „Wiatr przez dziurkę od klucza”. Audiobooki prowadzi Mateusz Drozda.
Kto czyta „Złodzieja pioruna” Ricka Riordana w Audiotece?
„Złodzieja pioruna” w Audiotece czyta Marcin Hycnar. Audiobook trwa 10 godzin i 8 minut, a w serwisie znajdują się również kolejne części serii „Percy Jackson i bogowie olimpijscy”.
Czy „Pierwszy śnieg” Jo Nesbø można posłuchać przed obejrzeniem filmu?
„Pierwszy śnieg” jest dostępny w Audiotece w interpretacji Mariusza Bonaszewskiego i trwa 17 godzin i 39 minut. Audiobook należy do kolekcji „Posłuchaj, zanim obejrzysz” oraz do cyklu z Harrym Holem.