Złowrogi cień Marszałka

39,90 zł
Dodaj do koszyka
Pobierz pierwsze
1,5 godz.
całkowicie za darmo
Wypróbuj
Daję 5 gwiazdek z zastrzeżeniem: książka wspaniała (!) i uważam, że powinno ją przeczytać jak najwięcej osób. Powtarzam: przeczytać (!), bo pan Roch Siemianowski popełnia tu błąd, dla którego nie znajduję zrozumienia: błąd nadinterpretacji, niebezpiecznie często zbliżający się do odgrywania parodii lektora. Nie tylko tu zresztą. Słuchałem kilku czytanych przez niego książek i za każdym razem ratowała je ich treść, męczyłem się za to strasznie z niezrozumiałą intonacją pana Siemianowskiego, uruchamianą w dodatku w miejscach absolutnie nieuprawnionych. Kilku audiobooków nie kupiłem (także w Audiotece) właśnie dlatego, że - po wcześniejszych doświadczeniach - zniechęciła mnie perspektywa wyobrażania sobie tekstu, by tak rzec, tkwiącego pod głosem lektora. Miałem nadzieję, że w przypadku prac takich jak książki Rafała Ziemkiewicza w/w lektor uspokoi się, że nie będzie próbował wcielać się w dramatis personae. Jestem zapalonym słuchaczem książek, "Złowrogi cień marszałka" był na liście moich priorytetów, a ponieważ lektora wybrać się nie da, dałem mu kolejną szansę. Niestety, znowu poniosłem porażkę. Roch Siemianowski przeciąga głoski, czytając zupełnie neutralną tezę, to wznosi się ku niemal krzykowi, to znów niemal szepcze; zamieszczone w pracy cytaty przedstawia niczym Piotr Najsztub czytający fragmenty prawicowych gazet w TOK Fm. Można odnieść wrażenie (choć wiem, że nie jest to intencją aktora)że pan Roch Siemianowski naśmiewa się z tego, co napisano w książce, jakby chciał to wykpić, jakby czytał dla towarzystwa złaknionego tragikomedii. W dodatku to, co jest jeszcze jednym znakiem rozpoznawczym tego lektora: nadpoprawne akcentowanie ostatnich głosek w słowach tj. luD, teŻ, wciąŻ itd. Przecież te głoski w polszczyźnie są bezdźwięczne. Szanowny Panie Rochu, proszę czytać nam tak, jak byśmy sami sobie w duchu czytali (bo z jakichś powodów nie możemy): bez niepotrzebnej emfazy, bez przybierania tonu żołnierskich rozkazów tam, gdzie w książce nie ma śladu żołnierskich rozkazów (a nawet i wtedy proponowałbym powściągliwość), bez silenia się na wschodni "zaśpiew" albo z germańska brzmiącą szorstkość tam, gdzie nie jest to w żaden sposób uprawnione (a nawet gdyby było - powtarzam - proszę dać nam sobie wyobrazić, co autor ma na myśli). Audiobook nie jest słuchowiskiem...
Paweł 06.09.2021
06.06.2021
01.06.2021
29.05.2021
Copyright © 2008-2021 Audioteka S.A.