Kolekcje, w których znajdziesz ten produkt:
Dostępne w Klubie
W ramach subskrypcji Audioteka Klub
O sprawie Wampira z Zagłębia napisano już wiele artykułów, książek, nakręcono też niejeden film. Dziś właściwie jasne jest, że istnieją co najmniej poważne wątpliwości, czy w 1975 r. skazano właściwego człowieka. Najnowsza książka dziennikarza, reportażysty i pisarza Przemysława Semczuka odsłania prawdę, jak doszło do tego, że Zdzisław Marchwicki i jego bliscy zostali zatrzymani i skazani. Seria zabójstw zaczęła się 7 listopada 1964, na obrzeżach Katowic została zamordowana Anna Mycek. Od imienia pierwszej ofiary nadano kryptonim specjalnej grupy milicyjnej, która miała za zadanie schwytać mordercę. Tymczasem zbrodni przybywało. Kobiety w różnym wieku, od 16 do 57 roku życia, były zabijane w Będzinie, Czeladzi czy Sosnowcu. Najwięcej zabójstw miało miejsce w roku 1965. Aż ludzie zaczęli mówić, że wampir realizuje plan "tysiąc kobiet na tysiąclecie Polski". I to wcale nie był żart. Strach panował ogromny. W sumie na konto "Wampira z Zagłębia" zapisano 14 zabójstw i 7 usiłowań zabójstw kobiet. Nie brakowało podejrzeń, że sprawca działa z pobudek politycznych. Jedna z ofiar nazywała się Maria Gomółka, czyli gdyby zamienić "ó" na "u" dokładnie tak samo jak ówczesny I sekretarz KC PZPR. Kolejna to Jolanta Gierek, spokrewniona z Edwardem Gierkiem, wtedy sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach. W pewnym momencie w poszukiwania wampira (wtedy nie istniało pojęcie seryjnego zabójcy) zaangażowanych było 10 proc. wszystkich mundurowych. Około stu milicjantek wystawiono na ulice jako "kusicielki", by zwabić wampira. A on wpadł dlatego, że doniosła na niego żona. Maria Marchwicka powiedziała milicjantom, że mieszka pod jednym dachem z wampirem. Początkowo prasa w ogóle milczała o zabójstwach, wiadomości rozchodziły się pocztą pantoflową. Później, gdy już o wampirze pisano, to bez żadnego cienia wątpliwości, że milicja zatrzymała właściwą osobę. Aresztowano Zdzisława Marchwickiego oraz jego braci: Jana Marchwickiego i Henryka Marchwickiego. Jan był homoseksualistą. Na ławie oskarżonych zasiadł też jego kochanek. Zarzuty usłyszała także siostra "wampira" Henryka Flak oraz jej syn. Zdzisław i Jan Marchwiccy zostali skazani na karę śmierci. Orzeczenie utrzymał w mocy Sąd Najwyższy, Rada Państwa nie skorzystała z prawa łaski. Wyrok wykonano. A po latach wszystko wskazuje na to, że stracono niewinnych ludzi. Przemysław Semczuk w książce "Wampir z Zagłębia. Nowe wydanie uzupełnione" wydanej przez "Świat Książki" z niezwykłą precyzją dokumentuje to, w jaki sposób Zdzisław Marchwicki i jego rodzina trafili przed oblicze sprawiedliwości, jak wiele zrobiła milicja, by zamaskować swoją bezradność wobec seryjnego mordercy i jaką rolę w tym wszystkim odegrały ówczesne media. – I tak jak mówimy, że to jest czarna karta dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, to myślę, że i w historii dziennikarstwa jest to również czarna karta, która powinna zostać zapisana w podręcznikach: jak dziennikarze wtedy postąpili. Bo odegrali w tej sprawie ogromną rolę – mówi autor "Wampira z Zagłębia". Przemysław Semczuk jest gościem najnowszego odcinka podcastu "Morderstwo (nie)doskonałe".
Tylko zalogowani użytkownicy mogą ocenić produkt. Zaloguj się
Opinie pochodzą od zarejestrowanych Klientów, którzy dokonali zakupu naszego produktu lub usługi. Opinie są zbierane, weryfikowane i publikowane zgodnie z Warunkami opiniowania.
Kolekcje, w których znajdziesz ten produkt:
Dostępne w Klubie
W ramach subskrypcji Audioteka Klub