Pech i Rosselin to para nierozłączna — właściwie trudno powiedzieć, który z nich bardziej lgnie do drugiego. A może to po prostu wina Filippiona, najbardziej złośliwego smoka w historii fantasy, który potrafi wpakować swojego ulubionego maga w kłopoty szybciej, niż Rosselin zdąży wypowiedzieć „pogodny front z północnego zachodu”.
Ta dwójka przeżyła już tyle przygód, że innym starczyłoby na trzy żywoty i pół legendy. A jednak wracają — ku rozpaczy ferteńskiego dworu i ku uciesze czytelników.
Po wydarzeniach z Czarem i smokiem wszystko powinno wreszcie się ułożyć: Rosselin ma narzeczoną, pracę, z której go nie wyrzucono, a Filippon — ciepły kąt w pałacu cesarzowej. Niestety, narzeczona coraz częściej wspomina o ślubie, praca wymaga niepokojąco dużo wysiłku, a smok… cóż, smok tęskni za smoczycą i gniazdem pełnym jaj. I zamiast wspierać przyjaciela w desperackich próbach uniknięcia małżeństwa, postanawia odnaleźć drogę do legendarnego Smoczego Miasta. Do tego jednak potrzebuje mocy ukrytej w lochach Akademii Magicznej — a to nigdy nie wróży niczego dobrego.
