"Na baśnie nigdy nie jest się ani za młodym, ani za starym – one są dla wszystkich i nadal wiele mogą nas nauczyć: o krajach, z których pochodzą, o wartościach, które mieszkający tam ludzie wyznawali, o życiu wtedy i dziś, a także… o nas samych. Baśnie łączą nas z historią, z minionymi czasami, z ludźmi, których już nie ma, a z którymi nadal możemy czuć styczność poprzez historie, które poznajemy i opowiadamy teraz, tak jak oni opowiadali je kiedyś. Bo i samo opowiadanie oraz funkcja bajarza wracają do łask, stając w szranki z innymi formami opowiadania, jakimi są teatr czy filmy. Czyż to nie piękne, że w czasach, kiedy zamiast czytać, wszystko możemy zobaczyć, a zamiast korzystać z wyobraźni, wystarczy tylko uwierzyć w to, co ktoś wymyślił już za nas, że we współczesnym okazuje się, że nadal pięknie potrafimy słuchać i oczyma wyobraźni patrzeć na światy, które każdy z nas widzi inaczej? Potrafimy i chcemy, niezależnie od wieku.
W brazylijskim folklorze czai się wiele niesamowitych postaci: różowy delfin, który raz do roku zmienia się w człowieka i wabi do siebie niczego nie podejrzewających ludzi, curupira, człowiek o ognistych włosach i stopach odwróconych tyłem naprzód, który srogo karze tych, co niszczą las i krzywdzą zwierzęta, czy Mapinguari - straszliwy olbrzym, który atakuje wszystkich, a boi się tylko … leniwców. Ale nikt nigdy nie podejrzewałby staruszki o niecne zamiary. Ale to się zmieni, kiedy wysłuchacie tej baśni."
