Jeśli jeszcze nie znasz serii Kocia Szajka, to naprawdę zazdroszczę, bo przed tobą (i dzieckiem) kilkanaście godzin świetnej zabawy, detektywistycznych zagadek i kotów. Tym razem ”Kocia Szajka i pożar na zamku” pod patronatem Aktywnego Czytania.
ZAPISZ SOBIE, bo Agata Romaniuk stworzyła serię-petardę!
Są: akcja, humor, świetne dialogi, lokalne ciekawostki i prawdziwy klimat śledztwa, które dzieci mogą przeżywać razem z bohaterami. Pojawiły się już m.in. sprawy skradzionych pierników, duchów, zaginionych obrazów czy tajemniczych wydarzeń w Cieszynie. Każdy tom zabiera czytelnika w inne miejsce i przemyca przy okazji mnóstwo regionalnych ciekawostek. Masz którąś z nich na półce? Masz ulubioną?
Na blogu Aktywne Czytanie przy tej recenzji spisałam wszystkie tomy i dodałam rozmowę z autorką.
A w tomie jedenastym trafiamy do czeskiej Karwiny, gdzie płonie zabytkowy Zamek Frysztat, a wraz z dymem pojawia się pytanie: przypadek czy podpalenie? I powiem ci, że ta część ma niezłe tempo, bo strażacy, tropy, deszcz wiszący nad śledztwem i koty prowadzące śledztwo… którego nikt nie chce. A przynajmniej jeszcze nie!
W grupie Aktywne Czytanie na Facebooku właśnie o języku książki często dyskutujemy, bo jednym się podoba, inni nie przepadają. Ja jestem w gronie totalnych fanów. A ty?
Bardzo spodobało mi się też wprowadzenie nowych bohaterów, zwłaszcza czeskiego kota policyjnego Jirzika. Jest trochę zamieszania, trochę rywalizacji, dużo współpracy i mnóstwo sytuacji zabawnych i przezabawnych. Nooo i kotka strażaczka, która pali się do akcji! 😉 Ogromnym atutem tej serii są ilustracje Malwiny Hajduk, bo jeśli mówimy o energii w książce, one ją z pewnością pokazują.
Na blogu Aktywne Czytanie opowiadam o niej dużo więcej, wskocz koniecznie, a tu zostaw kociakom serducho i komentarz. Dziękuję.
#kociaszajkaipożarzamku #kotywksiążkachdladzieci #aktywneczytanieksiążkidladzieci #czeskieklimaty
