James Ponti to nazwisko dobrze znane młodym czytelnikom, którzy lubią akcję, zagadki i bohaterów działających zespołowo. Autor zdobył popularność dzięki serii City Spies, a w książkce Klub Sherlocków rozpoczyna nowy cykl bardziej osadzony w codzienności, choć wciąż pełen napięcia i przygody.Podziwiam jego umiejętność łączenia dynamicznej fabuły z logicznym śledztwem, wszystko opiera się na analizie, obserwacji i wyciąganiu wniosków.Już pierwszy tom zapowiada serię, która będzie rozwijać się wokół kolejnych spraw prowadzonych przez młodych detektywów, a zakończenie wyraźnie sugeruje, że to dopiero początek ich przygody.Historia rozpoczyna się od mocnego uderzenia, a konkretnie sceny eksplozji jachtu, która od razu buduje napięcie. Dopiero później cofamy się w czasie i poznajemy bohaterów, rodzeństwo Alexa i Zoe Sherlock oraz ich przyjaciół. Nie zapominajmy o dziadku!Rodzeństwo Alexa i Zoe Sherlock postanawia wykorzystać nazwisko i założyć wakacyjną agencję detektywistyczną. No, nie trzeba przyznać, że to logiczne, prawda? 🙂 Bohaterowie zaczynają od chęci przeżycia przygody i zarobienia pieniędzy, ale z czasem ich motywacja się zmienia. Zaczynają rozumieć, że to, co odkryli, ma realny wpływ na innych ludzi i środowisko.Podoba m się ten niewinny i ciekawy początek (historyczny skarb Capone) oraz przeskok do przestępstwa środowiskowego. Pojawia się tu temat odpowiedzialności za własne decyzje, za to, co się widzi i czego nie można zignorować.Dla mnie jednym z największych atutów tej historii jest pokazanie, że każdy w grupie ma inne umiejętności. Ktoś analizuje, ktoś obsługuje drony, ktoś potrafi łączyć fakty i tylko dzięki współpracy, śledztwo nabiera tempa. Choć pojawiają się różnice zdań, emocje, ale też wsparcie i poczucie wspólnego celu.Na blogu Aktywne Czytanie opowiadam o niej dużo więcej, bo to mój PATRONAT. Współpraca reklamowa Wydawnictwo Dwukropek ------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
