Kolekcje, w których znajdziesz ten produkt:
"Nasza praca polegała w szczególności na zebraniu zeznań świadków i wylegitymowaniu ich na potrzeby późniejszych czynności. Jak powiedział Ernest: Zbieraj, zbieraj od nich te zeznania. Może być tak, że podpalacz jest wśród nas i wszystkiemu się przygląda. Może uda się go później złapać na jakimś kłamstwie. Więc chodziłam od człowieka do człowieka i rozpytywałam. Każdego pytałam skąd się tam wziął, to znaczy w jaki sposób znalazł się na plaży, z kim przyszedł, w jakim celu, kiedy zobaczył pożar, czy pomagał w jego ugaszeniu, czy coś zwróciło jego szczególną uwagę. To żmudna robota, ale niezwykle ważna. Zdarzało się, że morderca był świadkiem ujawnienia zwłok przez policję, ze stał pośród tłumu gapiów i potem udawało się udowodnić mu winę między innymi dzięki rozbieżności w jego pierwszych i późniejszych zeznaniach. Mało tego – zdarzało się, że sprawca podobnego czynu brał czynny udział w akcji ratunkowej. Zresztą, pewnie zna pan niejeden podobny przypadek, panie prokuratorze."
Tylko zalogowani użytkownicy mogą ocenić produkt. Zaloguj się
Opinie pochodzą od zarejestrowanych Klientów, którzy dokonali zakupu naszego produktu lub usługi. Opinie są zbierane, weryfikowane i publikowane zgodnie z Warunkami opiniowania.
Kolekcje, w których znajdziesz ten produkt: