Niesamowity, wciągający, świetnie napisany i jeszcze lepiej zrealizowany reportaż. Przyznam, ze dla mnie jest to wzorcowy przykład jak powinno się realizować reporterskie słuchowiska oparte na faktach.
Autorzy, którzy napisali książkę "Głosy. Co się zdarzyło na wyspie Jersey" przystępując do nagrania jej wersji dźwiękowej (audiobooka) nie starali się okroić, a następnie zwyczajnie jej przeczytać. Oni stworzyli jej nową, bardziej poruszającą zmysły i wyobraźnię wersję - a to dlatego, że użyli w niej autentycznych nagrań z przeprowadzanych rozmów, a także rejestrowanych na bieżąco (już podczas pracy nad materiałem) opinii.
Autentyczność - to słowo klucz, które jest ostoją "Głosów". Nie ma tu żadnej próby dopasowywania wydarzeń do własnych założeń, wszystkie opinie są wyraźnie odseparowane od faktów. Każde nagranie jest opatrzone na wstępie informacją czy jest autentycznie zarejestrowaną rozmową czy rekonstrukcją nagraną z udziałem lektorów. Autorzy już na etapie pracy nad reportażem, uważnie czuwali nad dźwiękowym zapisem, tego czego są świadkami. Dzięki temu mamy dostęp do czasem niedoskonałych, ale niesamowicie wiarygodnych nagrań z pierwszej ręki.
Mnóstwo wysiłku musiało kosztować ułożenie tego całego materiału w tak spójną i jednocześnie intrygującą opowieść. Autorzy nie próbują "być niewidzialni", świadomie i bezwzględnie wychodzą z roli wszechwiedzącego narratora i opowiadają o swojej podróży na wyspę Jersey, o próbie przebicia się przez wyspiarską niechęć do opowiadania o wydarzeniach rzucających złe światło na ich okolicę. Docierają do świadków potwornej zbrodni, odtwarzają jej przebieg (w każdym momencie zaznaczając słuchaczom, co opiera się na faktach, co na relacjach świadków a co na czystych domysłach).
Słuchowisko polecam wszystkim miłośnikom reportażu, ale również wielbicielom kryminałów, thrillerów prawniczych i dramatów psychologicznych. Sama opowieść jest fascynująca i poruszająca, choć - jak to w prawdziwym świecie bywa - bolesna i niejednoznaczna.
„Głosy” wciągają w swój świat, trzymają w napięciu, zaskakują. Słuchając, spacerowałem po maleńkiej wyspie Jersey, siedziałem w pierwszym rzędzie na rozprawie stulecia, wszedłem w intymny świat życia rodziny Rzeszowskich i ich przyjaciół. Dałem się wciągnąć w grę: zabił czy zamordował?
Takie podcasty robią oszałamiającą karierę w Ameryce - słucham ich non-stop robiąc na rowerze dobrze ponad 5000 km rocznie. Ameryka ma Gimlet Media i hit Serial, my Audiotekę i Głosy! Co następne?:)
Doskonale opowiedziana i wciągająca historia. "Głosy" to prawdziwy reportaż audio, przykuwający uwagę od pierwszej minuty, dynamiczny, klarowny i wymagający skupienia - słuchałam go jak w dziecinstwie radiowych bajek z serii Radio Dzieciom, nie rozpraszając się innymi czynnościami. W tym samym czasie czytałam książkową wersję "Głosów" i zapewniam, że narracja i dynamika obu pozycji jest tak różna, że nie miałam wrażenia "powtórki z rozrywki". Polecam!