W przyszłym tygodniu przypadają moje urodziny.
Piszę to i czuję wzruszenie, którego się nie spodziewałam. Dlatego, że coraz wyraźniej widzę drogę, którą przeszłam. I dziewczynkę, którą byłam.Długo nie widziałam w sobie światła. Widziałam wrażliwość, która boli. Widziałam zmęczenie. Widziałam odpowiedzialność. Ale światło? Ono było gdzieś głęboko, pod warstwami „powinnam”, „muszę”, „dam radę”.Ten urodzinowy odcinek jest dla mnie dość osobisty. Na końcu oczywiście bajka – trochę o mnie, a może tez trochę o Tobie
