10/10 dla lektorki!
Feyra jest odważna, ale też lekkomyślna. Gdy trafia na dwór Tamlina, jedynym jej pragnieniem jest powrót do domu, by dalej chronić rodzinę. Nie wierzy w zapewnienie bestii, która przekonuje ją, że zajęła się jej bliskimi, nie pozwalając im głodować i martwić się o nią. Feyra nie potrafi dostosować się do niczego, co ją otacza – gdy prosi się ją, by została na miejscu dla własnego bezpieczeństwa, rozkaz jest dla niej jak największa zachęta do wyjścia. Tylko cudem udaje jej się uniknąć śmierci spowodowanej własną głupotą. Do tego uważa się za kogoś gorszego, każdy komplement i przyjazne spojrzenie odbierając jako przytyk w jej stronę. Czasem było to naprawdę męczące.
Można rzec, że akcja skupia się na dwóch głównych wątkach – poznawaniu świata, w którym znalazła się Feyra, i miłości. Dziewczyna wiedzę o Prythianie czerpie z plotek i podań ludzi. To, co wie o tym miejscu i jego mieszkańcach, nie zawsze jest zgodne z tym, jaka jest prawda. Dlatego wraz z nią poznajmy ten świat, uczymy się o niebezpieczeństwach i zwyczajach. Autorka wykreowała naprawdę ciekawą rzeczywistość – nie zabrakło zarówno interesujących, oryginalnych postaci, jak również zaplecza związanego z tradycją, historią i społecznością tego miejsca. Podczas czytania otrzymujemy kompletny obraz, w którym nic nie zgrzyta. Jeśli chodzi o wątek miłosny, jest on raczej mało zaskakujący. Przez długi czas Feyra nie wierzy, że Tamlin żywi wobec niej jakiekolwiek pozytywne uczucie, a potem nagle zaczyna być zazdrosna i martwi się o niego na każdym kroku, mimo że nadal czuje się przez niego więziona. Ich relacja rozwija się powoli. Momentami jest naprawdę urocza, młodzieńcza, by po chwili pokazać się z zupełnie innej strony, którą rządzi namiętność i pasja.
Dwór cierni i róż czyta Anna Szawiel i robi to naprawdę fenomenalnie. Lektorka dokłada wszelkich starań, by bohaterowie mieli własną barwę głosu, świetnie oddaje też emocje, które towarzyszą wypowiedziom. W odpowiednich momentach szepcze, urywa, naśladuje drżenie głosu. Słuchanie jej to ogromna przyjemność.
Urocza, wciągająca bajka... :) Można właściwie określić ją mianem fantasy romance :) i chociaż nie jestem fanem romansów tutaj nie przeszkadzało mi nic. Ciekawy pomysł, dobrze napisany i ładnie przeczytany. Duże pole dla wyobraźni :)