Jedno z największych współczesnych uniwersów fantasy wreszcie zmierza na ekran. Apple TV zdobyło prawa do adaptacji dwóch najważniejszych serii Brandona Sandersona – „Mistborn” oraz „The Stormlight Archive” – a sam pisarz ma uczestniczyć w przedsięwzięciu znacznie mocniej, niż autorzy literackich pierwowzorów zwykle uczestniczą w hollywoodzkich ekranizacjach. Pierwszym projektem ma być kinowy „Mistborn”, później przyjdzie czas na serial „Archiwum Burzowego Światła”. Sanderson zdradził również, dlaczego spośród zainteresowanych studiów zdecydował się właśnie na Apple. Kluczowe okazały się kontrola nad własnym światem i dotychczasowe podejście platformy do ambitnych produkcji.
Czego dowiesz się z artykułu?
- Czym właściwie jest Cosmere Brandona Sandersona;
- jakie książki trafią na ekran jako pierwsze;
- dlaczego Sanderson wybrał Apple TV;
- jak dużą kontrolę autor zachowa nad ekranizacjami;
- na jakim etapie znajduje się film „Mistborn”;
- dlaczego „Archiwum Burzowego Światła” ma zostać serialem;
- kiedy możemy spodziewać się pierwszej adaptacji.
Cosmere wreszcie zmierza na ekran. Ale jest jedno ważne „ale”
Nagłówki o tym, że Apple TV przejęło całe Cosmere, wymagają pewnego doprecyzowania. Platforma zdobyła prawa ekranizacyjne do „Mistborn” i „Archiwum Burzowego Światła”, a nie do wszystkich książek należących do Cosmere.

To wciąż ogromna umowa. Obie serie należą do najważniejszych filarów całego uniwersum i już same w sobie dostarczają materiału na wiele filmów oraz sezonów telewizyjnych.
Pierwotne doniesienia sugerowały, że Apple pozyskało prawa do całego literackiego świata Sandersona. Informacja została jednak później skorygowana po konsultacji z przedstawicielem autora. Na razie mowa więc o dwóch potężnych cyklach, choć sposób konstruowania umowy i zaangażowanie samego Sandersona wyraźnie wskazują, że twórcy myślą o projekcie w kategoriach większego ekranowego uniwersum.
To zresztą naturalne. „Mistborn” i „Archiwum Burzowego Światła” nie istnieją w całkowitej izolacji. Akcja rozgrywa się na różnych planetach, z własnymi bohaterami, kulturami i systemami magii, ale wszystkie historie funkcjonują w tej samej kosmologii.
Jeżeli ekranizacje odniosą sukces, potencjał do dalszego rozwijania tego świata jest olbrzymi.
Czym właściwie jest Cosmere?
Cosmere to wspólne uniwersum, w którym rozgrywa się duża część fantasy Brandona Sandersona.
Nie oznacza to jednak jednej wielkiej serii, którą trzeba czytać od tomu pierwszego do trzydziestego. Poszczególne cykle mogą funkcjonować samodzielnie.
- „Mistborn” opowiada jedną historię i ma własny system magii,
- „Archiwum Burzowego Światła” przedstawia zupełnie inny świat,
- a takie powieści jak „Elantris”, „Rozjemca” czy „Warkocz ze Szmaragdowego Morza” rozpoczynają się od kolejnych zestawów bohaterów i zasad.
Nad tym wszystkim znajduje się jednak większa mitologia. Powracają określone postacie, idee i źródła magii, a czytelnik z czasem odkrywa, że wydarzenia na różnych planetach są ze sobą powiązane.
Sam Sanderson porównuje konstrukcję Cosmere do filmowego uniwersum Marvela, choć jego świat zaczął powstawać jeszcze przed narodzinami MCU. Innym prostym porównaniem mogłyby być „Gwiezdne wojny”, tyle że zbudowane przede wszystkim jako ogromne uniwersum fantasy.



Najważniejsze pozostaje jednak to, że nie trzeba znać całego Cosmere, aby rozpocząć jedną z jego serii. To może być ogromną zaletą również podczas budowania ekranowego uniwersum.
Dlaczego Brandon Sanderson wybrał Apple TV?
O prawa do ekranizacji walczyło więcej podmiotów. Sanderson w 2025 roku pojechał do Hollywood i spotykał się bezpośrednio z osobami decyzyjnymi w największych studiach i firmach streamingowych. Ostatecznie wybrał Apple z dwóch podstawowych powodów.
- Pierwszym była kontrola twórcza.
Sanderson od lat podkreślał, że nie chce sprzedawać praw do Cosmere tylko po to, by później obserwować z boku, jak studio całkowicie zmienia jego historie. Tym razem otrzymał zakres wpływu znacznie większy niż standardowy status autora konsultującego ekranizację.
- Drugim argumentem było portfolio Apple.
Pisarz zwrócił uwagę, że firma realizuje mniej produkcji niż część konkurencji, ale jednocześnie mocno stawia na jakość i projekty kierowane przez twórców. To podejście uznał za szczególnie odpowiednie dla Cosmere.
Dlaczego to ma takie znaczenie? Systemy magii Sandersona mają szczegółowe zasady, kolejne serie są ze sobą połączone, a wydarzenie pozornie nieważne w jednej historii może mieć znaczenie kilka książek później. Swobodne zmienianie tych elementów mogłoby bardzo szybko utrudnić tworzenie wspólnego ekranowego świata.

Sanderson z dużą kontrolą
Zakres zaangażowania pisarza jest jednym z najciekawszych elementów całej umowy. Sanderson ma pisać, produkować, konsultować i zatwierdzać kluczowe elementy adaptacji. W praktyce oznacza to pozycję znacznie bliższą architektowi całego ekranowego świata niż autorowi, który jedynie sprzedaje prawa do swojej książki. Ma uczestniczyć między innymi w decyzjach kreatywnych i procesie przenoszenia historii z książek na ekran.
Sam autor podchodzi do tej roli dość ostrożnie. Przyznaje, że nie ma jeszcze doświadczenia pozwalającego mu od razu stać się odpowiednikiem Kevina Feigego czy Jamesa Gunna. Chce natomiast stworzyć mocne scenariusze i stać się osobą pilnującą ciągłości całego ekranowego Cosmere. To istotna różnica wobec wielu głośnych adaptacji fantasy. Sanderson nie będzie jedynie nazwiskiem umieszczonym w napisach jako producent wykonawczy.
Pierwszy test tego modelu już trwa – scenariusz „Mistborn” napisał sam.
Doświadczenie Sandersona z ekranizacjami
Sanderson nie wchodzi do świata telewizji całkowicie bez przygotowania. Był konsultującym producentem serialowego „Koła czasu” Amazona. Ma z tym uniwersum szczególny związek – po śmierci Roberta Jordana został wybrany do dokończenia monumentalnego cyklu i napisał jego trzy ostatnie tomy. Przy „Kole czasu” jego wpływ na ekranizację był jednak ograniczony.
W przypadku Cosmere sytuacja ma wyglądać zupełnie inaczej. Pisarz od lat odrzucał propozycje ekranizację i czekał na warunki pozwalające mu zachować większy wpływ na efekt końcowy.
Jeszcze w 2024 roku „Mistborn” wrócił niemal do punktu wyjścia po wcześniejszej, zaawansowanej próbie przygotowania filmu. Sanderson pisał wtedy, że projekt miał już za sobą sporo pracy rozwojowej, a z produkcją byli nawet związani rozpoznawalni aktorzy. Ostatecznie jednak nie udało się doprowadzić filmu do realizacji. To tłumaczy, dlaczego obecna umowa jest dla niego tak ważna. Nie chodzi wyłącznie o to, kto zapłaci za ekranizację, ale kto pozwoli budować ją wspólnie z autorem.
„Mistborn” na pierwszy ogień. Scenariusz już ukończony
Pierwszą ekranizacją ma zostać „Mistborn”, w Polsce znany przede wszystkim jako cykl rozpoczynający się od „Z mgły zrodzonego”. Plan zakłada film pełnometrażowy przeznaczony do kin. Sanderson przez pierwszą połowę 2026 roku intensywnie pracował nad scenariuszem i pod koniec lipca poinformował, że ukończył jego pierwszy draft. Podkreślał przy tym, że to dopiero wczesny etap bardzo długiego procesu.
Ale uwaga: gotowa pierwsza wersja scenariusza nie oznacza rozpoczęcia zdjęć. Tekst przejdzie kolejne poprawki, a później projekt będzie potrzebował reżysera, obsady, harmonogramu produkcyjnego i ostatecznego zielonego światła. W lipcowym wywiadzie Sanderson mówił, że po dopracowaniu scenariusza kolejnym szczególnie ważnym etapem będzie właśnie poszukiwanie reżysera. Na razie nie ogłoszono obsady ani terminu rozpoczęcia zdjęć.
O czym opowiada „Mistborn” i dlaczego może dobrze zadziałać w kinie?
Pierwsza era „Mistborn” rozpoczyna się w świecie, w którym typowa historia fantasy zakończyła się porażką bohatera.
Tysiąc lat wcześniej ktoś miał uratować ludzkość przed wielkim zagrożeniem. Zamiast tego władzę przejął nieśmiertelny Ostatni Imperator, a świat został pokryty popiołem i podporządkowany brutalnemu systemowi społecznemu.
W centrum pierwszej powieści znajdują się Vin i Kelsier. Ona jest młodą złodziejką odkrywającą niezwykłe zdolności, on – charyzmatycznym buntownikiem planującym coś pozornie niemożliwego: obalenie imperium.
Najbardziej charakterystycznym elementem książek jest allomancja, system magii pozwalający uzyskiwać różne zdolności poprzez „spalanie” metali w organizmie. Jedne pozwalają wpływać na emocje, inne wzmacniają ciało, a kolejne umożliwiają przyciąganie lub odpychanie metalowych przedmiotów.
W filmie może to dać bardzo widowiskowe sceny. Allomanci poruszają się po miastach, wykorzystując metal do wykonywania ogromnych skoków, walki i zmieniania kierunku ruchu w powietrzu. Jednocześnie „Mistborn” ma konstrukcję atrakcyjną dla kina – jest trochę historią fantasy, trochę opowieścią o rewolucji, a trochę filmem o grupie specjalistów przygotowujących wielki skok.
„Archiwum Burzowego Światła” zostanie serialem
Drugim wielkim projektem jest „The Stormlight Archive”, czyli „Archiwum Burzowego Światła”.
Tym razem format ma być zupełnie inny. Zamiast filmu planowany jest wysokobudżetowy serial. To logiczny wybór, bo tomy „Archiwum” należą do najbardziej rozbudowanych powieści Sandersona – poszczególne książki mają po kilkaset, a w wielu wydaniach ponad tysiąc stron. Akcja prowadzona jest z perspektywy wielu bohaterów, a historia obejmuje wojny, politykę, religię, przeszłość postaci i ogromny system magiczny. Próba zamknięcia pojedynczego tomu w dwugodzinnym filmie wymagałaby bardzo daleko idących skrótów.
Sanderson deklarował, że przy serialu chce pełnić rolę współshowrunnera, pracując razem z bardziej doświadczoną w telewizji osobą. Na razie projekt znajduje się jednak dalej od realizacji niż „Mistborn”. Latem 2026 roku autor przyznawał, że nie rozpoczął jeszcze właściwej pracy nad adaptacją i trwa poszukiwanie odpowiedniej osoby do kierowania serialem.
W rozwój produkcji zaangażowana jest także firma Blue Marble Pictures kierowana przez Theresę Kang-Lowe, producentkę znaną między innymi z „Pachinko”.

Kiedy zobaczymy pierwszą ekranizację Cosmere?
Na razie nie ma daty premiery „Mistborn” ani serialowego „Archiwum Burzowego Światła”. Film jest na wcześniejszym etapie niż mogłoby sugerować samo ogłoszenie umowy. Pierwszy scenariusz istnieje, ale przed projektem nadal są poprawki, wybór reżysera, casting, preprodukcja i zdjęcia.
„Archiwum Burzowego Światła” znajduje się jeszcze wcześniej w procesie. Sanderson pracuje nad znalezieniem showrunnera, a właściwa adaptacja nie weszła jeszcze w pełną fazę produkcyjną. Warto więc uzbroić się w cierpliwość.
Największą zmianą jest jednak to, że po latach nieudanych podejść Cosmere po raz pierwszy ma jednocześnie dużego partnera, konkretny format pierwszych adaptacji i autora posiadającego realny wpływ na ich rozwój.
Sam Sanderson latem 2026 roku określał współpracę z Apple jako najlepsze doświadczenie, jakie dotąd miał w Hollywood. Jeśli ten model przetrwa drogę od scenariusza do gotowego filmu, „Mistborn” może być dopiero początkiem. Cosmere zostało przecież napisane właśnie po to, by pojedyncze historie z czasem zaczęły układać się w coś znacznie większego.
FAQ
Czy Apple TV kupiło prawa do całego Cosmere Brandona Sandersona?
Nie. Apple TV zdobyło prawa do ekranizacji serii „Mistborn” oraz „The Stormlight Archive”. Pierwsze informacje mówiły o całym Cosmere, ale zostały później skorygowane po uzyskaniu informacji od przedstawiciela Brandona Sandersona.
Dlaczego Brandon Sanderson wybrał Apple TV?
Brandon Sanderson wskazał dwa główne powody: bardzo duży zakres kontroli i zatwierdzania decyzji dotyczących ekranizacji oraz dotychczasowe podejście Apple do produkowania mniejszej liczby starannie realizowanych, mocno autorskich projektów.
Co zostanie zekranizowane jako pierwsze – „Mistborn” czy „Archiwum Burzowego Światła”?
Pierwszym projektem ma być pełnometrażowy film „Mistborn”. Dopiero później planowany jest serial na podstawie „Archiwum Burzowego Światła”.
Na jakim etapie znajduje się ekranizacja „Mistborn”?
Brandon Sanderson ukończył pierwszą wersję scenariusza filmu pod koniec lipca 2026 roku. Projekt nadal czekają poprawki, wybór reżysera, casting i kolejne etapy przygotowania produkcji.
Kiedy premiera filmu „Mistborn” na podstawie książek Brandona Sandersona?
Film „Mistborn” nie ma jeszcze oficjalnej daty premiery. Nie ogłoszono również obsady ani reżysera, dlatego produkcja pozostaje na wczesnym etapie rozwoju.